Październik, 2020

Rozmowa z ks. dr. hab. Piotrem Roszakiem – prodziekanem Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, kierownikiem Pracowni Szlaku św. Jakuba na Wydziale Teologicznym UMK w Toruniu, członkiem Bractwa św. Jakuba w Toruniu, przewodniczącym kujawsko-pomorskiej „Rady do spraw Rozwoju Szlaku św. Jakuba przy Marszałku Województwa” oraz koordynatorem kujawsko-pomorskiego odcinka Drogi św. Jakuba

Autor: Franciszek Mróz

Księże Profesorze, od kilkunastu lat obserwujemy w Polsce dynamiczny rozwój sieci Drogi św. Jakuba i wielu inicjatyw caminowych. Bardzo często wytyczenie i oznakowanie odcinków Drogi św. Jakuba w wybranych regionach Polski było zasługą kilkuosobowej grupy miłośników Camino de Santiago. W każdej z tych grup jest lider, którego silna osobowość oraz umiejętność współpracy ze środowiskiem wewnętrznym i otoczeniem była kluczem do sukcesu, jakim było otwarcie nowego odcinka szlaku muszli św. Jakuba. Takim liderem w przypadku funkcjonowania i rozwoju kujawsko-pomorskiego odcinka Camino Polaco, ale także wielu projektów caminowych o randze międzynarodowej jest bez wątpienia Ksiądz Profesor. Jak z perspektywy tych kilkunastu lat ocenia Ksiądz funkcjonowanie szlaku w województwie?

 

Jestem przekonany, że nasze kujawsko-pomorskie Camino rośnie równomiernie, nie skokowo – trochę jak organizm dziecka, w którym ręka nie rośnie szybciej od nogi. Lata funkcjonowania u nas Camino to przede wszystkim synergia wielu środowisk: od pomysłodawców poszczególnych odcinków i znakujących szlak, przez stworzenie struktur takich jak Pracownia Camino, Bractwo Jakubowe po organizowanie przejść odcinków Szlaku. Dlatego sądzę, że ważna jest pewna równowaga: aby Camino nie stało się kolejnym „zwykłym” szlakiem turystycznym potrzeba wiedzy historycznej, teologicznej, odkrywania jaki jest sens teologiczny pielgrzymowania i czym różni się od turystyki. Camino nie wyklucza, i to nie tylko w znaczeniu, że jest dla każdego szukającego sensu życia, podejmującego pytania o Boga, nie sprawdzając poziomu praktyk religijnych, ale włącza każdy aspekt – turystyczny, kulturowy, historyczny, duchowy. Z perspektywy czasu widzę, że nikt nie zawłaszczył „Camino” dla swoich celów, ale udało się przekonać wiele osób, środowisk i instytucji, że to jest dobro wspólne. Rozwijamy się, mamy pomysł jak to zrobić i stawiamy na ludzi oraz ich kreatywność.

 

Na ile doświadczenia Księdza zdobyte w pracy duszpasterskiej w parafii na Camino de Santiago w Hiszpanii (Villamayor de Monjardin) przełożyły się na działania związane z rozwojem sieci szlaków Drogi św. Jakuba w Polsce?

 

Prawie 10-letnia praca naukowa i duszpasterska w archidiecezji Pampeluna pozwoliła mi lepiej zrozumieć fenomen Szlaku św. Jakuba, o którym wiedziałem wcześniej głównie z publikacji i filmów. Codzienne spotkania z pielgrzymami na Camino Frances, sprawowana dla nich liturgia, błogosławieństwo, rozmowy zaczęły, niczym puzzle, składać się w bogaty obraz tego czym Camino jest dla współczesnych pielgrzymów: doświadczeniem wolności i drogą do poznania prawdy o sobie, a to podwaliny przecież do odkrywania Boga, sensu wiary. Widziałem również jak budował się wśród pielgrzymów inny obraz Kościoła niż ten kształtowany przez media jako potężnej, niedostępnej i zacofanej instytucji na rzecz Kościoła opiekującego się i będącego schronieniem w drodze, takim refugio jakby to powiedzieli Hiszpanie, a więc nie istniejącego dla siebie samego, ale dla innych, mającym coś ważnego do przekazania. Dostrzegałem też niejednokrotnie duchowe pęknięcia, które sprawiały, że pielgrzymi zaczynali inaczej widzieć świat, jakby opadały pancerze obezwładniające ich myślenie i znikały różne stereotypy – do dziś wydaje mi się, że to jeden z ważnych owoców Camino.

A wracając do pytania, tym co przełożyło się wprost na kujawsko-pomorskie działania to sfocusowanie na pielgrzymie, nie na sobie czy parafii: wszystko inne musi służyć pielgrzymowi i wtedy nabiera sensu. Przekonałem się, że siłą tego rozwoju nie są litry farby do znakowania, lśniące schroniska, ale ludzie, ofiarni i gotowi do pomocy drugiemu, okazujący gościnność. Widziałem jak to zmieniało małe pueblo: otwierając się na przybywających nie tylko doświadczali testu swojej wiary, bo łatwo mówić o gościnności dopóki nikt nie zapuka do drzwi, gdy wpisze się w wolne „okienko” w naszej agendzie spotkań i projektów, a inaczej, gdy trzeba dla pielgrzyma coś zmienić i nie dlatego, że się na nim zarobi. Istotnym więc doświadczeniem była cierpliwa praca z mieszkańcami małych miejscowości, tłumaczenie – często na kazaniach, przy spotkaniach – jaki jest sens Camino, że to nie jest sztafeta ludzi doskonałych, ale szukających, z lepszymi lub gorszymi wynikami.

 

Województwo kujawsko-pomorskie jest liderem pod względem szeregu projektów związanych z Drogą św. Jakuba w Polsce, których pomysłodawcą jest Ksiądz Profesor. Które z tych projektów uważa Ksiądz za najbardziej udane?

 

Wydaje mi się, że duże znaczenie miały publikacje odkrywające niezwykłą historię Camino de Santiago, ale także integracja pielgrzymów z Kujaw i Pomorza, którzy mieli na swoim koncie wędrówkę do Composteli. Wracali i co? Zostawali sami. Często duszpasterze myślą, że pielgrzymka polega na „dojściu”, „zdobyciu” czy „zaliczeniu”, a po nawiedzeniu sanktuarium następuje powrót do domu, ale to już „nie jest pielgrzymka”. Myślę, że wielu tak nadal myśli… a tymczasem to wtedy dopiero, gdy wróci do domu coś rośnie w pielgrzymie. Zasiał i trzeba towarzyszyć temu wzrostowi, dzielić się doświadczeniem, pogłębiać i lepiej to rozumieć. To jest taka „po-pielgrzymka”, która chyba jest najistotniejsza i ona rodzi kolejne wyprawy, ale i zaangażowanie lokalne. Starałem się zaprosić pielgrzymów do regularnych spotkań i budowania na naszym terenie Szlaku Camino: „budowania” nie w sensie znakowania, choć jako Pracownia Camino dzięki zaangażowaniu p. Pawła Śliwińskiego z Dobrzynia n. Wisłą wytyczyliśmy i oznakowaliśmy Dobrzyńsko-Kujawski Szlak św. Jakuba, ale „budowania” jako napełniania Szlaku doświadczeniem pątników, a więc chodzenia tymi drogami. A zatem to owe regularne spotkania pod szyldem Pracowni Camino przy Wydziale Teologicznym uważam za bardzo cenne.

 

Co według Księdza jest największym atutem kujawsko-pomorskiego odcinka Camino Polaco?

 

Harmonijne połączenie duchowej motywacji, dziedzictwa kulturowego i walorów przyrodniczych. Nie trzeba wybierać jednego „kosztem” drugiego, bo pielgrzymka to doświadczenie integracji, podobnie jak życie duchowe nie toczy się tylko w świątyni, ale trwa nadal, gdy z niej wychodzimy. Świątynia to wzmacnia, przemienia dzięki spotkaniu z łaską Bożą, a pielgrzymka Camino pokazuje, że religijność nie jest zamkniętą sferą życia, ale promieniuje na wszystko, sztukę, historię, relacje z innymi, ale i na ciekawość świata. Religijnym jestem poprzez to wszystko, a nie pomimo tego wszystkiego. Jednocześnie odwiedzamy na kujawsko-pomorskim odcinku miejsca historyczne, takie jak Szafarnia, Toruń, Kruszwica, Strzelno, wiele miejscowości związanych z ważnymi postaciami jak F. Chopin, M. Kopernik, ale i małych wiosek związanych np. z gen. W. Sikorskim, do których pewnie nie zawsze przyjedziemy „specjalnie”. Atutem jest także łatwy do dojazd z różnych stron Polski. Zaproponowany początek odcinka w Iławie, a więc poza granicami Kujaw i Pomorza to pokazanie, że to szlak mający dłuższy niż wojewódzki jedynie przebieg, ale także dobry start.

 

Zapewne nie na miejscu jest zadać takie pytanie kapłanowi – ale jednak odważę się zapytać: Jak przebiegała współpraca z duszpasterzami obiektów należących do szlaku?

 

Trzeba pamiętać, że opieka nad pielgrzymem to nie jedyna aktywność naszych parafii. Zajmują się przecież chorymi, rodzinami, dbają o formację duchową, a więc jesteśmy – jako pielgrzymi jakubowy – jednymi z wielu. Niemniej cierpliwym opowiadaniem o Camino, o tym jak wiele duchowo i materialnie zyskują parafie, które nawiedzają pielgrzymi, gdzie się modlą, zostawiają jałmużnę, udało się wiele zmienić. Przygotowaliśmy we współpracy z Urzędem Marszałkowskim i rozesłaliśmy do parafii pakiety z plakatami, ulotkami, a jednocześnie przeprowadziliśmy szkolenie dla „strażników Camino”. Chodzi o osoby, które miały wspierać Proboszczów i których telefon figurował na plakatach, aby mogli otworzyć świątynię do modlitwy czy wstawić pieczątkę do paszportu. Niestety, nie wszyscy żywiołowo odpowiadają na te zaproszenia, niekiedy brakuje informacji na stronach internetowych parafii, ale Ewangelia uczy nas logiki „pukajcie, a otworzą wam”. Może po prostu trzeba zapukać pięć, dziesięć czy piętnaście razy…

 

Z badań przeprowadzonych na szlaku wiem, że kujawsko-pomorski odcinek Camino Polaco jest przestrzenią pielgrzymowania wędrówek – pielgrzymek caminowiczów z zagranicy. Jak przyciągnąć jeszcze więcej cudzoziemców na ten i inne odcinki Drogi św. Jakuba w Polsce?

 

Wielu zagranicznych caminowiczów odwiedza nas dlatego, że czują tu pewien oryginalny klimat pielgrzymki, w której nie ma zbyt wiele komercji, gdzie wiele spraw trzeba załatwiać samemu. Z drugiej strony, to świadomość historyczna, że przecież Camino to droga łącząca Europę, budująca jej tożsamość, a nie ograniczająca się do Hiszpanii czy Portugalii. Warto informować o naszych jakubowych szlakach w przemyślany sposób i to w samym Santiago de Compostela, przez udział naszych Bractw w stowarzyszeniach międzynarodowych, przygotowując przewodniki i strony internetowe w jęz. angielskim, niemieckim i innych. Warto byłoby, abyśmy jako polskie środowisko – nad czym pracujemy w ramach Parlamentu Jakubowego oraz Europejskiej Federacji Camino – przygotowało spójny przekaz nt. polskich dróg św. Jakuba w postaci krótkiego filmu, który pokazałby nasze jakubowe szlaki jako oddające ducha Camino.

 

Pomimo wielu działań promocyjnych na szlaku w dalszym ciągu na niektórych odcinkach kujawsko-pomorskiego Camino Polaco niezadowalająca jest wiedza na temat Drogi św. Jakuba wśród lokalnych społeczności. Jak to poprawić?

 

Być może wykorzystując wydarzenia kulturalne, np. koncerty czy wystawy, w których obok prezentacji artystycznej byłaby szansa na przekazanie informacji o Camino. Inną drogą jest edukacja dzieci i młodzieży poprzez opracowane propozycje lekcji na temat dziedzictwa kulturowego i religijnego tego Szlaku. Dużą rolę odgrywają tu także samorządy, media i parafie, każda we właściwy dla siebie sposób może tę wiedzę o Camino podnosić wśród mieszkańców.

 

Czy zgadza się Ksiądz z taką opinią, że Droga św. Jakuba w okresie pandemii COVID-19 może stać się jednym z najczęściej wybieranych elementów przestrzeni pielgrzymkowej Europy?

 

Tak, bez wątpienia i to zwłaszcza odcinki narodowe: myślę, że w 2020 roku doświadczymy większego zainteresowania polskim Camino. Trudność z wyjazdem do Hiszpanii może sprawić, że więcej naszych Rodaków uda się na nasze regionalne szlaki jakubowe – to będzie chyba jakaś wielka „łaska” zbliżającego się Roku Świętego: zło, cierpienie nigdy nie ma przecież ostatniego słowa, ale dla tych, którzy kochają Boga i ono, trudne doświadczenie, staje się okazją do rozwoju, a dla nas do odkrycia tego, co mieliśmy i mamy na wyciągnięcie ręki. Buen Camino!

 

Rozmawiał: Franciszek Mróz

Tagi: