Główna :  O nas :  Impressum :  Literatura  :  Dla autorów :  Archiwum :  Publikacje :  Kontakt :  turystykakulturowa.ORG

 

Data wydania 31 sierpnia 2016, redaktor prowadzący numeru: Jacek Borzyszkowski

Numer 4/2016 (lipiec-sierpien 2016)

 

Itinerarium

 

Michał Jarnecki

Chile – Kraj zwariowanej geografii

Zdaję sobie sprawę, iż jeśli tutaj napiszę, że Chile jest niezwykłym miejscem, to zabrzmi na łamach TK nieco banalnie i sztampowo, ponieważ o wielu innych punktach na globie, można tak powiedzieć. Jednak tutaj owa niezwykłość wynika z kilku kryteriów. Przede wszystkim to geografia i położenie tego kraju na przestrzeni około 4,5 tys. km z jedną w skali proporcjonalnej do wielkości, najdłuższych na świecie linii wybrzeża i tym samym granic morskich liczących ponad 6,5 tys. kilometrów. To również historia, która z tego gigantycznego "hot doga" (długi i o wielkości 764 tys. km²) także uczyniła ciekawą scenę do innej wersji "bożego igrzyska". Także struktura społeczna, stosunkowo mało latynoski charakter miejscowej populacji, mocno zeuropeizowanej, podobnie jak w przypadku Argentyny. Nie da się nie wspomnieć o różnorodnym klimacie - pustynnym, suchym jak pieprz na północy, subpolarnym na południu, a w centrum umiarkowanym bądź śródziemnomorskim.

Historia
Znaleziska archeologiczne dostarczają nam cennej wiedzy o najstarszych mieszkańcach Chile sprzed 12 tys. lat. Były to kultury Tagua Tagua, Quereo i Chincerro, na obecnym pograniczu peruwiańsko-boliwijskim. W momencie pojawienia się Hiszpanów, tereny obecnego Chile były zamieszkane przez Indian - na północy Ajmarów, Atacamów i Diaguitów, na południu głównie Araukanów (Mapuczów), zaś w południowej Patagonii Chonos. Pomiędzy VII-VIII w. obszary północnego Chile objęte były wpływami kultury Tiahuanaco, a w początkach XVI w. zostały włączone do Imperium Inków. W pierwszej połowie XVI w. obszary do rzeki Biobío, płynącej obok współczesnego Concepcion (na południe od Santiago) zostały opanowane przez Hiszpanów i włączone do wicekrólestwa Peru. Na długie lata w tym rejonie ustabilizowała się granica władzy madryckiego imperium ze względu na silny opór bitnych Araukanów. O tym przekonali się już towarzysze wyprawy Pizarra do Peru, m.in. Diego de Valdivia, zdobywca współczesnego Santiago. Zginął on w bitwie, gdzie zwycięzcą okazał się młody indiański strateg, Lautaro, postać-legenda, co powoduje, że jego imię nadawane bywa często nawet białym, kreolskim chłopcom. Zadał szereg porażek konkwistadorom, ale zginął w boju, gdy wskutek zdrady Hiszpanie podeszli pod jego obóz. Po śmierci wodza koalicja araukańska się rozpadła, ale też Hiszpanie nauczyli się respektu.
Obszary bardziej na południe pozostały we władaniu Araukanów, którzy utrzymali niezależność aż do drugiej połowy XIX w. (liczne krwawe i mało u nas znane wojny - mniej romantyczne od podboju Dzikiego Zachodu), gdy skapitulowali ostatecznie już przed siłami zbrojnymi niepodległego Chile w 1871 r. Zapoczątkowany w drugiej połowie XIX w. wśród lokalnych Kreolów (potomków kolonistów z Płw. Iberyjskiego) ruch separatystyczny doprowadził do proklamowania w 1817 r. niepodległej republiki z prezydentem B. O’Higginsem na czele. W 1881 roku, na mocy traktatu z Buenos Aires (1881 rok), do Chile przyłączono kawałek zachodniej Patagonii. Było to swoiste podzielenie łupów po zwycięstwie nad Araakuanami (Mapuczami). Natomiast po pięcioletniej wojnie, w 1884 roku, dzięki zwycięstwu nad Peru i Boliwią w wojnie o saletrę, państwo zaanektowało całe boliwijskie wybrzeże oraz najdalej na południe wysuniętą nadmorską prowincję Peru z miastami Arica i Iquique. Interesujące, że armię chilijską szkolili u schyłku XIX w. pruscy oficerowie. Podczas I wojny światowej zachowało neutralność i dokarmiało wraz z Argentyną wygłodzoną Europę. Na przełomie XIX i XX w. chilijska gospodarka znalazła się pod kontrolą oligarchii latyfundystów oraz finansjery i handlowców. W latach 20-tych usiłował zmienić sytuację reformatorski prezydent Arturo Alessandri Palma z Partii Liberalnej co uniemożliwiła mu konserwatywna większość parlamentarna. W 1924 roku doszło do przewrotu wojskowego pod dowództwem generała Luisa Altamirano. Pucz zapoczątkował okres niestabilności politycznej, który trwał aż do 1932 roku, w trakcie którego władzę w sposób autorytarny sprawował szereg prezydentów. Najskuteczniejszym z nich okazał się Carlos Ibáñez del Campo, który utrzymał swoją władzę przez sześć lat. Choć i tutaj zapanowały autorytarne porządki, Chile udało się uniknąć represyjnych metod i korupcji spotykanej w innych krajach Ameryki Łacińskiej. W latach wielkiego kryzysu oraz wskutek postępującej industrializacji i porażki szerszego reformatorskiego programu, powstawać zaczęły popularne ruchy marksistowskie. W 1932 roku na krótko powołana została Socjalistyczna Republika Chile z Marmaduke Grove Vallejo na czele, lecz lewicowy rząd wojskowych nie przetrwał nawet roku i upadł wskutek braku zaplecza i nieskuteczności. Powróciła demokracja parlamentarna. Władzę początkowo przejęli liberałowie, a w 1938 roku rząd utworzyła koalicja socjaldemokratów, radykałów (chilijskich liberałów) i komunistów - Front Ludowy, reprezentująca głównie interesy klasy średniej. Rząd nie posunął się za daleko w skali reform. W 1939 roku doszło do nieudanego puczu zorganizowanego przez nieliczny faszystowski Narodowosocjalistyczny Ruch Chile. W czasie II wojny światowej Chile zachowało długo status neutralny, ale w 1943 roku, zerwało stosunki dyplomatyczne z Państwami Osi. Rządy Frontu Ludowego przetrwały do 1952 roku. Na przełomie lat 50-tych i 60-tych silnie uwidoczniły się tendencje do przeprowadzenia reform społecznych i gospodarczych, co umożliwiło w 1964 roku przejęcie władzy chrześcijańskim demokratom, głoszącym potrzebę zmian. Reformy (np. rolna) jednak zostały uznane przez lewicę za niewystarczające, przez co spotkały się z silną jej opozycją. W 1970 roku władzę przejęła koalicja partii lewicowych Jedność Ludowa, na czele z socjalistycznym lekarzem Salvadorem Allende Gossens, który przystąpił do realizacji programu chilijskiej drogi do socjalizmu. Przeprowadził on szereg radykalnych reform, m.in. wywłaszczając amerykańskich właścicieli kopalń miedzi. Uformowano rząd składający się z socjaldemokratów, lewicowego odłamu chadecji, liberałów i komunistów, a więc partii tworzonych w pewnej mierze przez klasę średnią. Po pierwszym roku rządów centrolewicy osiągnięto wzrost gospodarczy, ograniczono inflację i bezrobocie, wzrosła redystrybucja dochodów i konsumpcji. Znacznie zwiększyły się wynagrodzenia, zmniejszono podatki i wprowadzono bezpłatną dystrybucję niektórych produktów pierwszej potrzeby. Po raz pierwszy do państwowego systemu ubezpieczeń pracy włączono takie grupy jak inwalidzi czy osoby starsze. Najbiedniejsi skorzystali z wdrażanego przez rząd programu rozprowadzenia darmowej żywności wśród potrzebujących. Zamrożono czynsze i ceny, znacjonalizowano przemysł miedziowy (będący własnością USA), obniżono wiek wyborczy do lat 18 i uruchomiono program reformy rolnej. W ramach pomocy dla przedsiębiorstw, w celu wspierania małych przedsiębiorców zwolniono z podatków kapitałowych najmniejsze przedsiębiorstwa. Rząd głosił amnestię dla więźniów politycznych, a także wprowadził większe prawa dla społeczności indiańskich. Jeszcze przed dojściem centrolewicy do władzy powstały terrorystyczne organizacje skrajnej prawicy, które 22.10.1970 r. dokonały zamachu na dowódcę armii, Rene Schneidera, co miało uniemożliwić zaprzysiężenie Allende. Jednak pogłębiająca, czasem chaotyczna nacjonalizacja, bezprawne przejęcia ziemi przez skrajnie lewicowe bojówki wywołało opór klas posiadających i z niejednokrotnie średnich. Spadały też dochody ze sprzedaży głównego surowca eksportowego kraju - miedzi, co było efektem manipulacji USA na giełdach Interwencja Stanów Zjednoczonych, które finansowało akcje opozycji, tj. strajki i konflikt wewnętrzny, a także inne czynniki doprowadziły do wewnętrznego chaosu i pogorszenia się sytuacji gospodarczej Chile. Pogłębiła się polaryzacja społeczeństwa. We wrześniu 1973 roku armia z gen. Augusto Pinochetem na czele, w wyniku zamachu stanu przejęła władzę i ustanowiła rządy junty wojskowej, wprowadzając radykalnie liberalną politykę ekonomiczną (zasady wolnego rynku) i brutalnie zwalczając wewnętrzną opozycję (ofiarami terroru padły tysiące osób). Narastający w latach 80-tych sprzeciw wobec rządów junty, nie bez nacisków ze strony Kościoła (m.in. wizyta JP II) zmusił Pinocheta do zorganizowania w 1988 roku narodowego referendum, które odrzuciło jego kandydaturę na kolejną kadencję prezydencką. W wyborach prezydenckich w 1989 roku zwyciężył polityk chadecki w sojuszu z socjalistami Patricio Aylwin (Azócar), który przywrócił rządy cywilne. Pinochet zachował (do 1997) stanowisko głównodowodzącego sił zbrojnych, z prawem wyznaczenia swego następcy. W październiku 1998 roku Pinochet został zaskakująco zatrzymany w Wielkiej Brytanii na wniosek władz hiszpańskich, które wystąpiły o jego ekstradycję, do czego nie doszło, ale jego areszt domowy na Wyspach rozpętał dyskusje na temat jego roli historycznej. W kolejnych wyborach, w warunkach demokracji u władzy zmieniali się socjaliści (Ricardo Lagos i Michelle Bachelet) z reprezentantem prawicy postpinochetowskiej - Sebastainem Pinero. Pani Bachelet, córka jednej z ofiar Pinocheta, powróciła nawet po przerwie na fotel głowy państwa.
W lutym 2010 roku Chile nawiedziło silne trzęsienie ziemi 8,8 stopnia w skali Richtera. W drugiej zaś połowie tego roku kraj znowu trafił na czołówki mediów z racji katastrofy w kopalni miedzi Copiapó (efekt tąpnięcia), co spowodowało uwięzienie 33 górników. Udało się ich jednak uratować po kilkudziesięciu dniach, gdy zostali wydobyci na powierzchnię specjalnie skonstruowaną kapsułą Feniks, przez wydrążony w skale otwór. Tym razem śmierć musiała poczekać!

Populacja
Chile zamieszkuje obecnie ok. 17 mln. mieszkańców. Zajmuje szóste co do liczebności państwo Ameryki Południowej. Gęstość zaludnienia wynosi 21,7 osób na km². Współczynnik przyrostu naturalnego kształtuje się w okolicach 1,2%. Wśród Chilijczyków 52,7% stanowili biali - głównie potomkowie imigrantów ze Starego Kontynentu, 39,3% metysi (mieszańcy), a 8% Indianie. Większość ludności indiańskiej stanowią Araukanie (Mapucze). Na dużą ilość białych w populacji, miały wpływ kolejne fale imigrantów, do kraju przybywali m.in. Hiszpanie, Włosi, Irlandczycy, Francuzi, Grecy, Niemcy, Anglicy, Szkoci, Chorwaci. Pewien procent Chilijczyków to biali pochodzenia pozaeuropejskiego - około 0,5 mln mieszkańców stanowią osoby pochodzenia palestyńskiego i libańskiego. Badania genetycznie wskazują ponadto, że szacunkowo 6,3% Chilijczyków miało wśród przodków ludzi rasy czarnej. Zupełnie odmiennym etnicznie i rasowo regionem Chile jest Wyspa Wielkanocna, gdzie Polinezyjczycy stanowią ciągle jeszcze 70% mieszkańców wyspy. Dominuje tutaj język hiszpański. Niemniej nie jest on językiem ojczystym dla 2 mln mieszkańców tego kraju. Ludność w skali lokalnej używa języka pierwotnych tutaj ludów mapudungun (Mapuczów), keczua (boliwijskie pogranicze), rapanui (oraz kilkoma innymi. Część Chilijczyków pochodzenia niemieckiego posługuje się na co dzień językiem niemieckim.

Marszruta
Spróbujmy naszą wędrówkę zacząć od północy, stopniowo opuszczając się na dół. Pierwszym miastem od peruwiańskiej strony jest Arica. Tutaj wojska chilijskie rozbiły ostatecznie w wojnie o saletrę (albo o Pacyfik), koalicję peruwiańsko-boliwijską. Na wzgórzu Morro, o które toczyły się walki, powstał nawet poświęcony temu pomnik. W centrum wznosi się kościół zaprojektowany przez inż. G. Eiffla, o lekko szachulcowej konstrukcji. Interesujące są okolice. W muzeum archeologicznym na przedmieściach arici od andyjskiej strony, w San Miguel de Terapaca, znajdują się najstarsze zachowane na globie mumie, starsze od egipskich, o jakieś 3 tysiące lat (jakieś siódme tysiąclecie p.n.e.). Na wschód od Arici na stokach andyjskiego przedgórza wyryte zostały przed co najmniej dwoma tysiącami lat wielkie petroglify o rozmiarach czasem porównywalnych z płaskowyżem z peruwiańskiego Nasca. Nie da się ukryć, że te z Peru są bardziej efektowne i wręcz olbrzymie, ale te z Chile także są warte zobaczenia.
Jak już uzgodniliśmy, konsekwentnie zniżamy się i ponad tysiąc kilometrów w dół udajemy się do najefektowniejszego fragmentu pustyni Atacama. Najbliżę lotnisko znajduje się w Calamie, ale do bazy wypadowej - urokliwego, o jeszcze kolonialnej przeszłości, San Pedro de Atacama, można dostać się i autobusem. Trwa to jednak - nie zapominajmy o chilijskiej geografii - długo. W samym miasteczku jest kilka starszych budowli, pamiętających jeszcze nawet XVI i XVII w., szczególnie jeden z kościołów. Miejscem zatykającym dech w piersiach, jest Valle de la Luna, Dolina Księżycowa, która szczególnie pięknie prezentuje się o zachodzie słońca. Połączenie skał, wygasłych kraterów, wyschniętych słonych jezior (czyni to wrażenie zalegającego śniegu) i pustyni, a także oddalonych andyjskich szczytów, czyni niesamowite wrażenie. Od San Pedro organizowane są też wycieczki do położonych na wysokości ok. 4300 metrów n.p.m. gejzerów El Taito. Jedno z jeziorek, zasilane ich wodami, pozwala, pomimo niskiej temperatury, na kąpiel, co zbliża nas do islandzkiego klimatu. Stosunkowo niedaleko od Calamy znajduje się druga co do wielości na świecie kopalnia odkrywkowa, zaś pierwsza w kategorii wydobycia miedzi - Chuquicamata. Jest to gigantyczna dziura w ziemi. Położona na wysokości 3800 m n.p.m., ma wymiary 4000 x 2500 m i jest głęboka na 900 m. Z racji coraz większych problemów ze stosowaniem metody odkrywkowej, w 2005 roku rozpoczęto eksploatację metodami podziemnymi.
Spadamy coraz niżej ku centralnym rejonom kraju. Ostatecznie Chile nie tylko miedzią, ale i winem stoi. Rejon stołeczny oraz poniżej w stronę Concepcion, to zagłębie winiarskie. W tych miastach organizowane są wycieczki do winnic, połączonych z testowaniem świetnych często trunków. Najbardziej popularna jest dolina Caipo. Walorem tych wyskoków są kapitalne w tle andyjskie pejzaże - ale te gwarantować można tylko chilijskim latem, czyli naszą zimą.
Stołeczne Santiago nawet jeśli pod względem atrakcyjności odbiega od Paryża, Londynu, Rio, Buenos Aires itd., nie jest takie do końca przeciętne. Centrum wzbogaciło się o szereg reprezentacyjnych lśniących szkłem i stalą wieżowców. W starszej części niewątpliwie należałoby ze względu na ponurą lekko sławę rzucić okiem na Palcio de la Moneda - Pałac Prezydencki (dawna mennica), gdzie bronił się przez kilka godzin 11 września 1973 roku Salvador Allende, przed swoją samobójczą śmiercią. Podczas walk został wówczas częściowo uszkodzony i wymagał remontu zanim Pinochet zajął tam miejsce. Na ironię historii, tutaj podjął on w 1987 roku Jana Pawła II, co upamiętniła głośna swego czasu fotografia. W stolicy jest jedna z trzech willi chilijskiego noblisty, poety Pabla Narudy, La Canschona - wnętrze zasługuje na uwagę ze względu na intersujące bibeloty i pasję kolekcjonerską twórcy. Na dominujące nad Santiago wzgórze San Cristobal, skąd rozpościera się wspaniała panorama miasta, prowadzi kolejka linowa. Rzecz warta zachodu. Dla miłośników historii wielką przygodą może stać się wizyta na Cementario Central, gdzie obok polityków i żołnierzy (m.in. prezydentów, z Allende włącznie), znajdziemy w głównej alei mogiłę zasłużonego dla Chile, naszego wybitnego rodaka, filomaty i przyjaciela Mickiewicza, Ignacego Domeyki.
Od stolicy niedaleko do najważniejszego chilijskiego portu, często brzydkiego ale też częściej intrygującego, a momentami nawet magnetycznego Valparaiso. Miasto powstało u podnóża pasma wzgórz i nie zawsze łagodnych klifów, wyższych od tych znanych nam z Gdyni. Stosunkowo wąska przestrzeń pomiędzy wybrzeżem a wzniesieniami, wymusza rozrastanie się miasta ku górze. Aby ułatwić mieszkańcom komunikację i oszczędzić wspinaczek (ulice wiją się serpentynami), zostało wybudowanych około dwudziestu ni to wind, ni to kolejek, pozwalających przemieścić się z poziomu oceanu i bulwarów na wzgórza. Kilka owych wind - kolejek zaprojektował inż. Gustav Eiffel, znany skądinąd z innych dokonań. Na wzgórzach wiele kamienic z blaszanymi często fasadami, w celu pokrycia liszaja czy rdzy, wymalowano oryginalnymi muralami. Miasto ze względu na swoją rolę i umocowanie w historii Chile, ale też i nietypową urodę, która miesza się z brzydotą, Valpariso wpisane zostało na Listę Dziedzictwa UNESCO. W części górnej miasta, powyżej centrum wznosi się jedna z willi Nerudy - La Sebastiana. Na południe od miasta, przy drodze prowadzącej wzdłuż Pacyfiku, powstała jeszcze jedna willa noblisty - okazała Isla Negra. Na północ z kolei od Valparaiso leży chilijski Sopot, nadmorski kurort - Vina del Mar. Szeroka, czysta plaża zachęca do kąpieli, ale… woda zimna, rzędu 14-15, maksimum 16 stopni. To efekt chłodnych prądów morskich. Uroczym zakątkiem jest potężny zegar kwiatowy, gdzie fotografują się chętnie zarówno miejscowi, jak i zagraniczni turyści. Trafiłem, co było zbiegiem okoliczności, jak zbiorowo robili sobie "fotę" uczestnicy ogólnokrajowego konkursu najprzystojniejszego faceta Chile (teraz już nie jestem pewny czy klasycznego Mistera czy nawet Gay’a kraju).
"Spuszczamy" się coraz niżej. Kolejnym punktem i bazą wypadową będzie Puerto Montt. Miasto położone w północnej części południa uchodzi za stolicę regionu Los Lagos, czyli obszaru polodowcowych jezior otoczonych szczytami Andów. Jednym z efektowniejszych jest Lago de Todos Santos, czyli Wszystkich Świętych. Niedaleko stąd do malowniczego wulkanu Osorno. Nieco na północ od Puerto Montt leży miasteczko Frutilar zamieszkałe przez potomków niemieckich imigrantów, którzy przybyli tutaj za chlebem w XIX stuleciu. Miejscowe muzeum prezentuje ich dziedzictwo i historię. Sklepiki oferują świetne owocowe "kuchen", czyli ciasteczka.
Puerto stanowi też świetną bazę wypadową na wyspę Chiloe. To fascynujące kulturowo miejsce. Powstało tam kilkanaście dziewiętnastowiecznych uroczych, oryginalnych, drewnianych kościołów wzniesione rękoma najczęściej środkowoeuropejskich imigrantów, czerpiących pewne inspiracje z latynoskich czy indiańskich wręcz wzorców. Nieprzypadkowo świątynie wspólnie wpisane zostały na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Największym miastem wyspy jest miasto Castro z malowniczymi rybackimi domami na palisadach.
Z Puerto Montt możemy w dół na kilka sposobów. Po pierwsze płyniemy promem zawijającym do kilku chilijskich fiordów i podziwiać ośnieżone szczyty i lodowce, w tym San Valentin. Mało kto w kraju wie, że pierwsze zimowe wejście na "Walusia", jak określili to zdobywcy, dokonali polscy miłośnicy survivalu, prof. Tomasz Schramm (UAM !) i Andrzej Śmiały. Po drugie przez terytorium Argentyny jedziemy autobusem. To jednak trwa, choć mamy podróż międzynarodową. Trzecim sposobem jest samolot, dobry, jeśli nam się śpieszy. Naszym celem będzie Punta Arenas, stolica chilijskiego południa. Miasto jest średnio atrakcyjne i bardziej, co zrozumiałe z racji położenia geograficznego, przypomina Skandynawię. Powstało na przełomie stuleci XIX i XX. Wyróżnia się wśród jego zabudowy willa z pałacowym rozmachem lokalnego milionera Brauna, jak nazwisko wskazuje o niemieckich korzeniach. Mieści się tam obecnie muzeum, które nie tylko przedstawia losy tego biznesmena i handlowca, ale i pokazuje historię miasta oraz całego regionu. Jako że miasto powstało nad Cieśniną Magellana, stoi tam pomnik tego wielkiego Portugalczyka w hiszpańskiej służbie, który jako pierwszy opłynął glob.
Z Punta Arenas autobusem śmigamy lekko na północ, do Puerto Natales, w dolnej części chilijskiego Fiordlandu. Stąd już o przysłowiowy "rzut beretem" jest Park Narodowy Torres de Paine z jednym z najbardziej widowiskowych fragmentów andyjskiego łańcucha. Park zawdzięcza nazwę przypominającym wieże tajemniczego, baśniowego zamczyska kilku szczytom. Widoki są porażające urodą i majestatem dzikiej przyrody… Cudowne miejsce - słusznie umiejscowione na Liście UNESCO. Blisko Torres de Paine lokuje się inny cud chilijskiej przyrody - lodowiec Grey. Robią spore wrażenie odrywające się od czoła wielkie lodowe bloki.
Do Chile należy kawałek Tierra del Fuego czyli Ziemi Ognistej. Obok miasteczka Porvenir na wysepce Magdaleny mieści się spora kolonia pingwinów (w rejonie Punta Arenas niejedyne to takie miejsce). Na Ziemi Ognistej po chilijskiej stronie powstało najdalej na południe położone miasto świata - to Puerto Williams, bardziej od argentyńskiej Usuhaia. Osada nie powala specjalną uroda, ale położenie z końcówką Andów w tle, tworzy dobre ramy całości. Uwaga - chłodno, ale do Antarktydy już stąd nie jest aż tak specjalnie daleko. Na brzegu czasem wylegują się foki…ale cóż - sorry, taki mamy klimat!
Do Chile należy też Isla de Pasqua, czyli Wyspa Wielkanocna. Nazwa wzięła się z odkrycia tego lądu w Niedzielę Wielkanocną 1732 roku. Uff, daleko tam - ok. 3500 km od Santiago, bliżej Polinezji Francuskiej. Pierwotni mieszkańcy, dzisiaj zmieszani mocno z Chilijczykami też w sumie zaliczają się do Polinezyjczyków. Miejsce rozsławiają tajemnicze posągi moai, wzniesione przed setkami lat zapewne w kultowym celu. Także intrygują ruiny wioski Orongo na krawędzi wulkanicznej wyspy. To zupełnie inne, tropikalne Chile, atmosfera kulturowa bliższa basenowi Pacyfiku, niż Latynoameryce. Wspinając się na jeden z kraterów i wbijając wzrok w bezmiar oceanu poczułem jakbym znalazł się na nieistniejącym końcu świata… Tak wszędzie daleko, ale dzięki dobrym połączeniom lotniczym, sieci i telefonom, czasami bliżej niż nam się zdaje…
Mapa El Joven Lautaro - Subercaseaux Mapuche SALVADOR ALLENDE
Arica Gustavo Eiffel - Catedral San Marcos de Arica  Arica Mumias museo Chinchorro Arica Museo Arica Museo de momias Chincorro
Arica Museo San Miguel Tarapaca Universitario Momias-Chinchorro Arica-male Nasca Atacama careteria  Atacama Gejzery El Taipo 
Atacama Gejzery El Taipo  Atacama Iglesia-San-Pedro Atacama ok. San Pedro Atacama ok. San Pedro, solanka
Atacama Valle de Luna ok. San Pedro  Chuquicamata, kopalnia miedzi  kopalnia miedzi Chuquicamata nocą Santiago Lift para San Cristobal
Santiago 24,irgin Mary statue on Cerro San Cristóbal wineyard-winnica k. Santiago Santiago willa P. Nerudy La Chascona Augusto Pinochet
Guardia Presidencial Augusto Pinochet i Wojtyła Ignazio Domeyko Ignazio Domeyko, grób
Ignazio Domeyko, grób Valparaiso Valparaiso Valparaiso La Sebastiana
Valparaiso La Sebastiana Neruda Valparaiso Valpariso Sebastiana Valpraiso Isla Negra rzeźba przed domem P.Nerudy
Valpraiso Isla-Negra Valpraiso La Sebastiana willa P.Nerudy Valparaiso-acensor Vina del Mar Mister Gay Chile
Lago Todos Los Santos y Volcan Osorno  Chiloe Chiloe Igreja castro Chiloe Castro
Chiloe Iglesia en Chacao  Chiloe, jeden z kościolów... Chiloe, klasyczna dla wyspy Igreja czyli kości Punta Arenas Cementario Braun familia
Punta Arenas Isla Santa Magdalena Punta Arenas Magallanes Glaciar-Torres del Paine Torre le Paine Pillars 
Torres le Paine Patagonia  Parenas Palacia de sra Braun  Tierra Del Fuego Puerto-Williams  Torre de Paaine Parc and guanaco
Wyspa Wielkanocna Wyspa Wielkanocna

 

Nasi Partnerzy

 

Copyright ©  Turystyka Kulturowa 2008-2018


Ta strona internetowa używa pliki cookies w celu dostosowania serwisu do potrzeb użytkowników i w celach statystycznych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Brak zmiany tych ustawień oznacza akceptację dla cookies stosowanych przez nasz serwis.
Zamknij