Główna :  O nas :  Impressum :  Literatura  :  Dla autorów :  Archiwum :  Publikacje :  Kontakt :  turystykakulturowa.ORG

 

Data wydania 4 maja 2012, redaktor prowadzący numeru: Armin Mikos v. Rohrscheidt

Numer 5/2012 (maj 2012)

 

Eventy

 

Anna Rzepa

Krakowski Jarmark Świętojański
29 czerwca – 1 lipca 2012

          Jarmarki Świętojańskie swoją tradycją sięgają do czasów średniowiecza. Jak sama nazwa wskazuje (niem. Jahrmarkt – targ doroczny) targi te organizowano raz w roku, o tej samej porze, zazwyczaj z okazji dnia św. Jana (24.VI). 
          Obecnie Jarmarki Świętojańskie to niezwykła okazja, aby przenieść się w czasie o kilka wieków i przyglądnąć, jak wyglądało życie ludzi w średniowieczu „od kuchni”. W dosłownym i przenośnym tego słowa znaczeniu: bowiem kulinaria to nieodłączny element jarmarków. Ale nie tylko one. Ważne są również tańce, rzemiosło i zwyczaje, a ogólnie ujmując - po prostu styl życia.
          Wydarzenia, które często towarzyszą Jarmarkowi to obchody Nocy Świętojańskiej i Nocy Kupały. Ta pierwsza, nazywana również Sobótką, odnosi się do tradycji pogańskich i kojarzona jest z sabatami – zlotami czarownic i demonów. Nieodzownie łączyła się też z czarami i urokami. Wierzono, że ostre narzędzia zawieszone tej nocy na domu, odstraszą czarownice, a bylica, którą opasały się kobiety miała chronić je od magii i wszelkiego zła. Przedstawiciele duchowieństwa długo walczyli z takim podejściem do Nocy Świętojańskiej, jednak nie zdołali w pełni wyplenić pogańskich zwyczajów. Natomiast Noc Kupały wiązała się z puszczaniem wianków z nurtem płynącej wody. W tę noc dziewczęta plotły wianki z kwiatów, umieszczały na nich zapalone świece i kładły je na wodzie. Z ich ruchu odczytywały, czy czeka ich szybkie zamążpójście czy też staropanieństwo. Podczas tej nocy palono również ogniska, wokół których odbywały się rytualne tańce, wierzono też, że właśnie w Noc Kupały zakwita kwiat paproci.
          Wiele polskich miast stara się powrócić do tradycji organizowania Jarmarków Świętojańskich. Wśród nich zdecydowanie prym wiodą Poznań i Kraków. 
          Ten ostatni swój jarmark organizuje co roku na Bulwarach Wiślanych, koło Wzgórza Wawelskiego. Impreza zawsze cieszy się dużym zainteresowaniem, jednak zeszłego lata, Jarmark przyciągnął prawdziwe tłumy. W ciągu pięciu dni na imprezę przybyło aż sto tysięcy osób, dwustu kupców i rzemieślników, sto pięćdziesiąt osób odebrało list wyuczenia terminatora rzemiosł wszelakich, sto serwitoriat inwestygatora królewskiego, a Karczma Benedyktyńska wydała... siedem tysięcy pierogów. 
          Głównymi atrakcjami ostatniego Jarmarku Świętojańskiego były pokazy konne: pojedynki na kopie, pokazy sprawnościowe i łucznictwo konne. Dużą uwagę przykuwały warsztaty dawnego rzemiosła. Dla damskiej części odwiedzających były kramy z biżuterią, ceramiką, a także konkurs na najładniejszy wianek, który zgodnie z tradycją w Noc Świętojańską ma popłynąć Wisłą. Nie lada atrakcją były opowieści cyrulików o puszczaniu krwi i wyrywaniu przez kowali zębów. Nie zabrakło również wyrobów zielarzy czy pogadanek oraz gier i zabaw dla dzieci. Jedną z największych atrakcji była inscenizacja najazdu tatarskiego na Kraków z XIII wieku. Można było obejrzeć walki na miecze i siekiery, inscenizacje związane zarówno z okresem pogańskim jak i czasami początków chrześcijaństwa. Jak mówi dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego (organizator) Izabela Helbin: „Nie chcemy żeby ten jarmark kojarzył się ze zwykłym targowiskiem, odpustem. (…) tam ludzie chodzą w strojach z epoki, mieszkają w namiotach, również żywią się jak dawniej, bo mają własne ogniska. Tam też śpią przez te kilka dni. Wszystko to, co tam się dzieje wpisuje się w czasy średniowiecza. Krótko mówiąc, to jest impreza, która pokazuje rodzinom jak żyło się w tamtych czasach. Dochowujemy tej tradycji w stu procentach.” Ponadto, imprezę swoją obecnością uświetnili tacy wykonawcy muzyczni jak: Sofa, The Poisz Rite, Pablopavo, Marika i Wyclef Jean. 
Warto podkreślić, że ludzie, którzy tworzą jarmark są jedyni w swoim rodzaju. Mowa tutaj o wszystkich, którzy postanowili przebrać się w stroje z epoki i obsługiwać stoiska i kramy. Są to prawdziwi pasjonaci, którzy, aby wziąć udział w jarmarku często przemierzyli sporo kilometrów. Jak powtarzają, jest to dla nich jedno z najważniejszych wydarzeń w roku i po prostu muszą tutaj być. Zaznaczają też, że starają się odtworzyć wszelkie obrzędy czy tradycje ze stu procentową dokładnością. Nie ma tu miejsca na przekłamania czy naciąganie prawdy. Jak mówi autorka programu Jarmarku Świętojańskiego Róża Wollny: „Zgromadziliśmy tutaj najlepszych rekonstruktorów rzemiosła historycznego w Polsce. Niektórzy są jedyni w swoim rodzaju, nie ma drugich odtwórców danego rzemiosła”. 
          Organizatorzy zwracają ogromną uwagę na wymiar edukacyjny jarmarku i niemal na każdym kroku powtarzają, jak ważną grupą odbiorców są dzieci i młodzież. 
          W tym roku najprawdziwsze średniowieczne miasteczko powstanie 29 czerwca. Turyści i mieszkańcy miasta będą mogli zobaczyć pokazy konne, skosztować piwa i miodu oraz średniowiecznych specjałów. Będą mogli też wytworzyć własną biżuterię, a także sprzęty codziennego użytku. Nie lada atrakcje czekają na najmłodszych. Przygotowano dla nich warsztaty tańca dworskiego, fechtunku, plecenia wianków, składania ukłonu dworskiego, pieczenia podpłomyka, a także zagadki i gry terenowe. 
          Coroczny Jarmark Świętojański w Krakowie to dobra okazja, by wczuć się w klimat średniowiecznego życia. Bez obaw spalenia na stosie można rzucić na kogoś urok, puścić wodze fantazji podczas plecenia wianków czy w poszukiwaniu nowej pasji wcielić się w rolę kaletnika, pasamonika czy trubadura.
 

 

Nasi Partnerzy

 

Copyright ©  Turystyka Kulturowa 2008-2018


Ta strona internetowa używa pliki cookies w celu dostosowania serwisu do potrzeb użytkowników i w celach statystycznych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Brak zmiany tych ustawień oznacza akceptację dla cookies stosowanych przez nasz serwis.
Zamknij