Mikroregion kartuski – zarys dziejów
Autor: Armin Mikos von Rohrscheidt i Krzysztof KupkaPrehistoria
Najstarszymi śladami bytności człowieka na dzisiejszej ziemi kartuskiej są wytworzone w epoce mezolitu (prawdopodobnie w 9 tysiącleciu p.n.e.) kamienne groty i kościane harpuniki, które znaleziono w Załężu i Barniewicach na terenie dzisiejszej gminy Przodkowo [Kochanowski 1998]. Zweryfikowanym reliktem osadnictwa z epoki neolitu (ok,. 4 tys. lat p.n.e.) są wydobyte z torfowiska w Łączyńskiej Hucie części plecionej trzcinowej maty.
Z młodszej epoki kamiennej pochodzą z kolei siekiery z Borzestowskiej Huty i Miechucina, datowane na ok. 2,5 – 1,7 tys. lat p.n.e. [Maczulis 1998]. Kolejne kulturowe pozostałości pobytu człowieka na tym terenie pochodzą z epoki brązu, z okresu około 1100-600 p.n.e., a miejsca ich znalezienia są rozproszone (Borkowo, Borzestowska Huta, Kamienica Królewska i Przyrowie). Są wśród nich wyroby kute i odlewane z brązu, w tym ozdoby, broń i narzędzia. Ich wytwórcami i użytkownikami były osiadłe już grupy ludności kultury łużyckiej trudniące się zarówno pasterstwem, jak i rolnictwem [Kochanowski 1998; Maczulis 1998]. Zwarte osady na dzisiejszej ziemi kartuskiej zaczęły powstawać w okresie brązu. Z tego okresu pochodzi cmentarzysko w pobliżu Uniradzy (gm. Stężyca) z ponad dwustoma kurhanami. Co ciekawe, obok pochówków z epoki brązu, znaleziono tam także znacznie młodsze – bo pochodzące już z okresu wczesnego średniowiecza. Może to oznaczać, że kurhany były wykorzystywane jako miejsca grzebalne przez kolejne kultury zamieszkujące ten teren [Maczulis 1998]. Z wczesnej epoki żelaza (od około 650 do ok. 100 lat p.n.e.) odnaleziono na terenie prawie całego powiatu groby skrzynkowe wykonane z płyt kamiennych. Natomiast późniejsze, pochodzące już z początku naszej ery i w archeologii zaliczane do środkowej epoki żelaza, są wielostronnie udokumentowane i dość dobrze znane także poza kręgami naukowymi. Położone na północnym brzegu Jeziora Długiego, nieco ponad kilometr od wsi Węsiory w gminie Sulęczyno cmentarzysko z I-III wieku n.e. jest udowodnionym miejscem pochówku przybyłych tu ze Skandynawii Gotów i Gepidów. Jego powszechną znajomość – także wśród turystów – zyskały mu kamienne kręgi i kurhany, z których najstarsze wzniesiono około 70-80 r. n.e. Zaliczane są one do starszych na ziemiach polskich (i monumentalnych) reliktów tzw. kultury wielbarskiej [Kmieciński 1958]. Inaczej niż w wielu innych odkrytych na Pomorzu pozostałości takich budowli, te w Węsiorach (którym towarzyszą relikty pochówków ciałopalnych i szkieletowych) wykorzystywano także w powiązaniu z funkcją grzebalną [Kokowski 1987]. Z okresu rzymskiego (od I do IV w. n.e.) pochodzą także dość licznie znajdowane ozdoby z bursztynu i szkła [Maczulis 1998].
Średniowiecze
W wiekach IX i X na terytorium aktualnie obejmowanym przez powiat kartuski funkcjonowało kilka grodów. Jeden z nich zlokalizowany był nad Jeziorem Raduńskim w pobliżu dzisiejszego Czapielskiego Młyna, inne w okolicy Kamienicy Szlacheckiej, koło Stężycy, w Chmielnie oraz nad jeziorem Zamkowisko w okolicach Gołubia [Śliwiński 1998]. Gród obronny wzmiankowany w dokumentach jako Sucon funkcjonował już w XI wieku także na terenie dzisiejszego Żukowa [Pommerellisches Urkundenbuch 1882].
Od połowy X wieku obszar wschodniego Pomorza, zamieszkanego przez słowiańskich Kaszubów, znajdował się w ścisłej orbicie zainteresowań krzepnącego państwa wczesnopiastowskiego. Jednak najprawdopodobniej skuteczne próby instalacji władzy Piastów nad Gdańskiem i jego okolicą miały miejsce dopiero w połowie XI wieku [Wadyl 2015] i zwierzchność ta trwała krótko. We wczesnym średniowieczu na terenie późniejszego powiatu powstał szereg osad obronnych: w Borzestowie, Chmielnie, Haskach, Kamienicy Szlacheckiej, Kamienicy Królewskiej, Kiełpinie, Otominie, Podjazdach, Przodkowie, Smętowie i Warznie, a prawdopodobnie także w innych miejscach [Choińska-Bochdan 1998]. Te warownie wyniesione wysoko nad otoczenie lub ulokowane na wyspach jezior dodatkowo zabezpieczały nasypy ziemne albo rowy. Pozostały po nich grodziska, dziś lokalnie nazywane tu „zamkowiskami. Z tego okresu z powiatu kartuskiego pochodzą tzw. baby – to jest typowe dla regionu kamienne posągi bożków wykonane na wzór odwzorowań powszechnie czczonego wśród Słowian Światowida [Choińska – Bochdan 1998]. W wiekach XI i XII, kiedy Pomorze było podzielone i funkcjonowało jako konglomerat małych organizmów politycznych o zmiennych granicach, ziemie dzisiejszego powiatu kartuskiego stanowiły pogranicze księstw świeckiego, gdańskiego i tczewskiego. Były one silne zalesione, a jednocześnie bardzo słabo zaludnione. Natomiast w zarządzie kościelnym cała wschodnia część Pomorza, zamieszkała przez Kaszubów, została włączona do funkcjonującego od 1124 r. biskupstwa kujawskiego (potem włocławskiego, od miejsca ostatecznej siedziby biskupa), w ramach którego utworzono archidiakonat gdański [Borzyszkowski 2014].
Pierwsze źródła pisane na temat terenów wokół Kartuz pochodzą z początku XIII w., kiedy to Pomorze podlegało seniorom dynastii Piastów, urzędującym w Krakowie. Ich pierwszym znanym z imienia namiestnikiem na Pomorzu Gdańskim był Sambor I, najpewniej członek małopolskich elit, związany z którymś z krakowskich książąt [Maczulis 1998].
W okresie władzy tych namiestników – najpewniej przed rokiem 1200 – powstała osada parafialna w Żukowie. W 1212 Mestwin I (Mściwój) z tej rodziny, występujący już jako książę gdański ufundował tu opactwo norbertanek (najstarszy na Pomorzu Gdańskim klasztor zakonu żeńskiego), nadając mu m.in. samą osadę jako uposażenie [Pommerellisches Urkundenbuch 1882]. Prawdopodobnie było to wkrótce po spotkaniu księcia z Alardem, opatem norbetańskiego klasztoru we Wrocławiu. Jako okres rzeczywistego powstania żukowskiego klasztoru podaje się lata 1212 – 1214.
W I połowie XIII wieku dzisiejsza ziemia kartuska najczęściej była podzielona między trzy polityczne domeny zarządzane przez członków nowego (już nie piastowskiego) pomorskiego rodu książęcego Sobiesławiców z Białogardu, Lubiszewa (później Tczewa) i z Gdańska, czasem jednak (w związku z występującymi między nimi konfliktami i wzajemnym zaborem oraz zwrotem ziem) w całości przez seniora rodu, rezydującego w nieodległym przecież Gdańsku [Śliwiński 1998]. Była więc ta ziemia nadal już to faktycznym pograniczem samodzielnych czy powiązanych zależnością lenną księstw, już to funkcjonowała w ramach trzech osobnych kasztelanii. Ważnym ośrodkiem terenu Pojezierza Kaszubskiego była wtedy osada grodowa Chmielno. Tamtejsza warownia, położona między dwoma jeziorami i dodatkowo zabezpieczona sąsiadującymi mokradłami skutecznie kontrolowała przepływ ludzi i towarów. Dlatego gród w Chmielnie był ośrodkiem administracyjnym i ważnym ogniwem systemu obronnego, który powstał wokół siedziby książęcej w Gdańsku.
W XIII wieku kolejni pomorscy książęta (zwłaszcza Świętopełk II), ale i liczni dzielnicowi możnowładcy silnie wspierali kolonizację miast i wsi na prawie niemieckim, co powodowało stopniowy wzrost odsetka osadników tego pochodzenia wśród ludności. Jednocześnie pomorscy władcy konsekwentnie bronili swojej samodzielności tak wobec książąt polskich (głównie pierwszych seniorów dynastii, a potem dzielnicowych władców Wielkopolski, Mazowsza lub Kujaw) jak i rosnącego w terytorium i siłę Zakonu Niemieckiego (Krzyżaków). Ostatecznie jednak w roku 1294, na mocy wcześniejszego tzw. układu kępińskiego z 1282 r. między nie posiadającym potomstwa księciem wchodniopomorskim Mestwinem II a księciem wielkopolskim Przemysłem II całe księstwo gdańskie (wschodniopomorskie) przejął ten ostatni, co wydatnie pomogło mu w zabiegach o polską koronę [Borzyszkowski 2014]. Po rychłej śmierci króla Przemysła jego kolejni sukcesorzy: Wacław Czeski, a potem Władysław Łokietek usiłowali utrzymać władzę na Pomorzu, jednak ostatecznie w latach 1308–1309 zostało ono podstępnie i na długi czas oderwane od polskiej Korony przez Krzyżaków. Wraz z całym Pomorzem Gdańskim okolice Kartuz stały się wówczas częścią państwa zakonnego. Niezależnie od dynamicznego rozwoju gospodarczego miast i osad wiejskich (oraz wzmożonej niemieckiej kolonizacji), trwające niemal 150 lat rządy krzyżackie przyniosły odwrót od – powolnej zresztą – polonizacji tej ziemi a wzrost obecności języka, prawa i żywiołu niemieckiego, zresztą preferowanego przez Krzyżaków, którzy zapewnili mu bezwzględną (także prawną) dominację w miastach. Panowanie krzyżackie zakończyła wojna 13-letnia, w wyniku której mieszane kulturowo Pomorze Gdańskie (jako tzw. Prusy Królewskie) zostało wcielone do Królestwa Polskiego
Pod koniec XIII wieku dzisiejsze terytorium dzisiejszego powiatu kartuskiego należało do kilku okręgów administracyjno-wojskowych (kasztelanii). Jedna z nich, zarządzająca północną i zachodnią częścią tego terenu, miała siedzibę w Chmielnie (na istniejącym tam wtedy grodzie) i została tam przeniesiona z Garcza. W kolejnym wieku (już pod rządami krzyżackimi, jako prokuratoria) z powodu przekazania Chmielna klasztorowi norbertanek w Żukowie – znów przeniesiono ją do Miechucina, w końcu zaś do Mirachowa [Śliwinski 1998]. Druga kasztelania, funkcjonująca w Goręczynie, obejmowała swym zarządem południowo-wschodnią część dzisiejszego powiatu. Jeszcze inny okręg administracyjny, obejmujący jego południowo-zachodnią część, był zarządzany z nieistniejącego dziś „Skorewa”, położonego w dzisiejszej gminie Stężyca [Szulist 1969]. W tym okresie dynamicznie wzrastała liczba osad i wsi, przy czym znaczącą aktywność (jako właściciele ziem i inicjatorzy osadnictwa) wykazywały klasztory norbertanek w Żukowie i cystersów w podgdańskiej Oliwie [Maczulis 1998].
Początki miejscowości Kartuzy (jak zresztą i jej nazwy) związane są z fundacją w tym dogodnym miejscu (między dwoma jeziorami) klasztoru pustelniczego kartuzów, dokonanej około 1380 roku przez zamożnego Jana z Różęcina (Rusocina), członka możnowładczego rodu pomorskiego, dobrze znanego z innych źródeł. On też wystawił pierwsze eremy (pustelnie) dla zakonników, a jako pierwotne uposażenie zapisał wspólnocie m.in. wioski Kiełpino i Czapla, oraz – najmniejszą spośród nich, za to położoną nad morskim brzegiem – Gdyni. Sam zakon kartuzów w roku 1084 założył św. Bruno z Kolonii, a pierwszy zespół eremicki wzniesiono w dolinie Chartreuse (stąd nazwa) w pobliżu Grenoble w dzisiejszej Francji. Jako pierwszy zwierzchnik nowej pomorskiej wspólnoty zakonnej Raj Maryi w Prusach (Paradisum Beatae Mariae Virginis in Prussia) wzmiankowany jest Johannes Deterhus, który przybył tu z czeskiej Pragi [Bruski 1998]. Z kolei fundatorem kościoła klasztornego konsekrowanego w 1403 roku był gdański kupiec Johannes Thiergart. Zamożni gdańszczanie licznie i często wspierali kartuską wspólnotę w rozbudowie jej klasztoru. Natomiast pierwszą wzmianką o istniejącej już wokół kartuskiego klasztoru osadzie odnotowano w związku z erygowaniem parafii w należącej do także do kartuzów pobliskiej wsi Kiełpino, co stało się w roku 1391 [Jankowska 2023].
Podczas wojny Polski z Zakonem Krzyżackim w 1433 roku walcząca po stronie króla Władysława Jagiełły czeska armia husycka tzw. „sierotek” pod dowództwem Jana Čapka przez Nową Marchię dotarła na Pomorze, gdzie – zdobywając zamki, ale i klasztory – zajmowała się rabunkiem i pustoszeniem krzyżackiej krainy. Obok Pelplina i Oliwy ich ofiarą padły także klasztor i osada w Żukowie.
Także przyklasztorna osada w Kartuzach w kolejnych dwóch wiekach dzieliła losy konwentu zakonnego aż do I rozbioru Polski. I choć często – jak i sam klasztor – była ona pustoszona lub doświadczana stacjonowaniem wojsk (zwykle obcych), to umiejętna gospodarka prowadzona przez zakonników i zapobiegliwe lokowanie środków w długofalowe inwestycje (szczególnie w Gdańsku) pozwalały na umniejszenie zakresu strat i szybką odbudowę [Odyniec 1998].
Okres przynależności do Królestwa Polskiego i pierwszej Rzeczypospolitej (1466-1772)
Po pokoju toruńskim i inkorporacji Pomorza Gdańskiego (w 1466 roku), kiedy polska władza w Prusach Królewskich ustabilizowała się (a było to w latach 70-tych XV wieku), terytorium dzisiejszego powiatu kartuskiego było podzielone na trzy okręgi administracyjno-sądowe z siedzibami w Gdańsku, Tczewie i Mirachowie. To ostatnie było starostwem tzw. niegrodowym, to jest posiadającym siedzibę w miejscowości nie będącej miastem i nie posiadającej zamku. Starostwo mirachowskie funkcjonowało aż do 1772 roku (czyli do początku władzy pruskiej) i to w skład jego okręgu administracyjnego wchodziły również Kartuzy. Prusy Królewskie w ramach polskiej Korony a potem I Rzeczypospolitej przez ponad 100 lat (bo do 1569 r.) zachowały prawo indygenatu, na mocy którego miejscowe urzędy nadawano wyłącznie osobom pochodzącym z tego terytorium.
W trakcie procesów reformacyjnych do połowy XVI wieku znakomita większość ludności w większych miast całego Pomorza przyjęła wyznanie luterańskie, powoli protestantyzacja objęła także obszary wiejskie na Pomorzu Zachodnim i Środkowym, gdzie przykład dali sami władcy. Jednak na terenie Prus Królewskich (Pomorza Gdańskiego) znacząca część ludności kaszubskiej zamieszkująca wsie pozostała przy wierze katolickiej. Nie przekonały jej nawet misjonarskie gesty reformatorów, którzy opracowali i popularyzowali księgi nabożeństw i inne książki religijne w języku „wendyjskim”, to jest kaszubskim.
W okresie kontrreformacji (od połowy XVI wieku) rozwój luteranizmu na pomorzu został silnie zahamowany, a nawet cofnięty, a wielu członków elit powracało do katolicyzmu, co zmniejszyło niebezpieczeństwo przejmowania należących do nich kościołów we wsiach zamieszkanych przez Kaszubów w ręce protestanckie. Posiadanie na tym terenie wielu wsi przez klasztory w Kartuzach i Żukowie także stanowiło barierę przez wpływami protestanckimi [Borzyszkowski 2014].
Na obszarze dzisiejszego powiatu aż do początków XX wieku nie funkcjonowało ani jedno miasto. Znakomita większość tutejszej ludności utrzymywała się z rolnictwa, rybołówstwa i gospodarki leśnej, której wytwory i nadwyżki wędrowały do rosnącego Gdańska, największego miasta Rzeczypospolitej i wielkiego portu wywozowego. Codzienny język mieszkańców odbijał ich etniczne pochodzenie, jednak (poza klasztorami) zdecydowanie dominował tu mówiony język kaszubski [Maczulis 1998].
W okresie przynależności do Polski i później wytworzyła się na Środkowych Kaszubach specyficzna mieszana tradycja religijna. Już przed przyjęciem chrześcijaństwa miejscowa ludność przy skalnych ostańcach składała dary, których celem była ochrona przed wpływami złych duchów albo zapewnienie ochrony. Są to tzw. „ostańce próśb”, czyli ostańce skalne, przy których składane były wota i intencje (prośby). Do dziś istnieją tu takie miejsca powiązane z kultem, które przyciągały pielgrzymów i inne osoby składające prośby. Na tę tradycję nałożył się teraz typowy dla całej Polski zwyczaj budowania przydrożnych kapliczek. Niektóre ostańce zostały do niego zaadaptowane. Przynajmniej ostaniec w Sianowie (gm. Kartuzy) oraz ostaniec w Brodnicy Górnej zostały powiązane z fenomenem chrześcijańskiego już, maryjnego pielgrzymowania Kaszubów, a tym samym pozostały świadectwami miejscowej religijności.
Okres zaborów (1772-1920)
Niemal natychmiast po przejęciu Pomorza Gdańskiego na mocy I rozbioru Polski w 1772 Prusacy dokonali sekularyzacji (przejęcia) dóbr klasztornych. Dotyczyło to dwóch wielkich ośrodków zakonnego życia na ziemi kartuskiej: klasztorów norbertanek w Żukowie i kartuzów w Kartuzach. Tym samym obszar ten został pozbawiony swoich dwóch głównych ośrodków gospodarczych, których przez kolejne kilkadziesiąt lat (z powodu peryferyjnego statusu tej ziemi) nic tu nie zastąpiło. Ostatecznie klasztor w Kartuzach zamknięto w 1810 roku, a klasztor Żukowie w roku 1834 [Śliwiński 1998].
Po sekularyzacji klasztoru norbertanek w Żukowie oraz rozbiórce większości kompleksu klasztornego zakonnice, które po odebraniu dóbr znalazły się w trudnej sytuacji ekonomicznej otworzyły szkołę dla wiejskich dziewcząt z okolicy. Spowodowało to popularyzację haftu żukowskiego, który stał się jednym z charakterystycznych wątków ludowej twórczości artystycznej Kaszub [Stanilewicz 2019].
Jednocześnie władający odtąd Pomorzem Gdańskim król Fryderyk II zapoczątkował wielki proces osadnictwa niemieckiego (tzw. kolonizacji fryderycjańskiej). Ponieważ dobra królewskie rozdano lub sprzedano Niemcom, a w pierwszej ćwierci XIX wieku ten sam los spotkał zarekwirowane dobra klasztorne (głównie konwentu kartuskiego, żukowskiego i oliwskiego), w okolicach pojawiło się wielu nowych mieszkańców pochodzenia niemieckiego i wyznania luterańskiego. Pozbawiony miast i mało urodzajny teren późniejszego powiatu kartuskiego nie był jednak atrakcyjny dla Niemców, którzy znacznie chętniej osiedlali się w dużych miastach albo w pobliżu brzegu morskiego lub na żyznych Żuławach. To ograniczyło skalę i skuteczność procesów germanizacyjnych na omawianym terenie, gdzie nadal znakomitą większość stanowiła ludność słowiańska mówiąca po kaszubsku.
W ramach pruskiej reformy administracyjnej w 1818 dotychczasową rejencję gdańską podzielono na osiem powiatów. Jednym z nich był powiat kartuski z siedzibą w osadzie Kartuzy (Carthaus) niemającej wtedy jeszcze praw miejskich. Nowy powiat był jednym z większych na Pomorzu [Dolatowski 2018]. W jego skład wchodziło 13 gmin: Banin, Chmielno, Goręczyno, Kamienica Szlachecka, same Kartuzy (odrębnie: osada i otoczenie), Przodkowo, Parchowo, Sianowo, Sierakowice, Stężyca, Sulęczyno i Żukowo. Jak widać z tego wyliczenia, w przeważającej części jego terytorium pokrywało się z obszarem dzisiejszego powiatu. Odtąd kolejni zarządcy powiatu (landraci) konsekwentnie podejmowali starania o rozbudowę infrastruktury komunalnej Kartuz, przyłączenie ich do sieci kolejowej (przez Pruszcz Gdański), a także o zmianę statusu samej siedziby powiatu na miejski, do czego jednak w XIX wieku nie doszło.
Kiedy Kartuzy stały się siedzibą powiatu (i realne stały się plany przekształcenia ich w miasto), pociągnęło to za sobą zmiany urbanistyczne. Wytyczono rynek, plac pomnikowy i przyległe do nich ulice. Wybudowano szereg budynków użyteczności publicznej i domów mieszkalnych. Zaczęła działać drukarnia, szkoła, apteka, a także rzeźnia, zbudowano wodociąg, a elektrownia wodna w Rutkach rozpoczęła dostarczanie prądu elektrycznego [Maczulis 1998]. W ciągu niecałego stulecia od powstania powiatu do początku I wojny światowej ludność powiatu kartuskiego wzrosła ponad trzykrotnie: do około 70 tysięcy osób. W tej liczbie niecałe 20 tysięcy stanowili mieszkańcy narodowości niemieckiej, znacznie liczniejsi w samych Kartuzach, gdzie na początku XX wieku była ich niemal połowa.
W okresie wokół Wiosny Ludów (1848) także na Kaszubach zaznaczyły się procesy narodowego odrodzenia (często – uświadomienia) szerszych rzesz mieszkańców. Jeden z kaszubskich liderów, Florian Ceynowa, zwolennik ścisłej współpracy z Polakami w imię sprawy niepodległościowej i przynależności Kaszub do przyszłej Polski przygotowywał nawet na terenie powiatu kartuskiego zbrojne powstanie (określane jako plan wyprawy na Starogard), co jednak ostatecznie nie doszło do skutku. Kolejnym znakiem narodowej świadomości było wybieranie (z okręgu wejherowsko-kartuskiego) jako posłów pruskiego parlamentu własnych rodaków oraz utworzenie na swoim terenie koła Ligi Narodowej Polskiej, co nastąpiło w Kartuzach w grudniu 1848 roku.
Po roku 1871 nastąpiło znaczne zagęszczenie sieci wiejskich (przynajmniej czteroletnich) szkół, wraz z budową od podstaw odpowiadających ich potrzebom budynków. Było ono finansowane (podobnie jak urzędy pocztowe i nowe linie oraz dworce kolejowe) z olbrzymiej kontrybucji płaconej przez pokonaną w wojnie Francję. Jednocześnie władze pruskie (jak na całym terytorium swojego zaboru) ograniczały zakres używania języka polskiego w szkołach, które we wsiach zresztą one same zaczęły tworzyć. Od 1873 r. język polski był dopuszczony tylko na lekcjach religii i śpiewu kościelnego, a wkrótce całkowicie usunięto go jako przedmiot nauczania. W ten sposób kaszubskie dzieci, mówiące w słowiańskim języku w domu, bardzo często nie umiały w nim pisać ani czytać. Odtąd Kaszubi w mowie bardzo często znali trzy języki: własny kaszubski, szkolny i urzędowy: niemiecki, a także polski, poznawany w kościele. Z drugiej jednak strony miejscowi Niemcy rzadko tylko znali kaszubski, a niemal nigdy nie uczyli się polskiego [Borzyszkowski 2020].
Okres zainicjowanego przez rząd Bismarcka tzw. Kulturkampfu („walki o kulturę” w latach 1871-78) to czas silnej polaryzacji także wśród Kaszubów, którzy dotąd nie interesowali się polityką. Uderzony bowiem został Kościół katolicki, jedyna organizacja, do której czuli się przynależni. Dążenie do podporządkowania Kościoła państwu szczególnie silnie uderzyło w pozycję języka ojczystego (w tym regionalnego kaszubskiego) nie tylko w kościołach, ale i w szkołach, gdzie księży (głównie kaszubskiego i polskiego pochodzenia) w roli inspektorów szkolnych zastąpili urzędnicy, z premedytacją likwidujący wszelkie przejawy innej niż niemiecka tożsamości. Dzięki wspólnemu oporowi (przez uczenie i kultywowanie języka oraz solidarne wspieranie represjonowanych księży) autorytet Kościoła wśród Kaszubów bardzo się wzmocnił, a lokalni społecznicy zaczęli udzielać się w Polskich Towarzystwach Ludowych. Odtąd owo utożsamienie się z polskością poprzez katolicyzm stało się typową postawą Kaszubów na terenach poza dużymi miastami. Lojalność wobec Kościoła (a nawet swego rodzaju klerykalizm) na stałe weszła do kanonu kaszubskich postaw i przetrwała później zarówno dwudziestolecie międzywojenne, jak i okres władzy komunistycznej [Borzyszkowski 2020].
W całej drugiej połowie XIX wieku sytuacja ekonomiczna na Pomorzu nie była korzystna dla rolnictwa i zajmujących się nim Kaszubów – a tacy stanowili przygniatającą część ludności powiatu kartuskiego. Z drugiej strony także tu silnie zaznaczył się proces masowego wykupu ziemi przez państwo pod zalesienie. W wielkich konglomeratach lasów państwowych zatrudnienie znajdowali nowi urzędnicy i służba leśna pochodzenia niemieckiego. Również niemiecka akcja kolonizacyjna w latach 80. i potem 90. XIX wieku, wspierana środkami z francuskich kontrybucji wojennych, na terenie powiatu kartuskiego zaznaczyła się w dużej skali. Powstała w 1886 pruska Komisja Kolonizacyjna w powiecie kartuskim nabyła i podzieliła między niemieckich osadników m.in. całe majątki Kobysewo i Kolonia [Kąkol 2020]. Między innymi dlatego w ostatniej ćwierci XIX wieku znacznie nasiliła się – przedtem incydentalna – emigracja Kaszubów do USA, Kanady oraz Brazylii. Słaba ziemia, nie mogąca przy małym areale wyżywić licznych rodzin oraz brak szans na zakup innych gruntów powodowały, że agenci osadniczy ze swoimi (prawdziwymi) obietnicami darmowej ziemi lub czekającej w miastach pracy łatwo znajdowali posłuch wśród dorosłych dzieci rolników. Z kolei zachęcające listy zza Atlantyku, którym nieraz towarzyszyło zaproszenie i pieniądze na bilet, motywowały kolejnych [Maczulis 1998].
Wraz ze wzrostem miejscowości i napływem nowych mieszkańców, głównie Niemców, powoli zwiększał się także ich odsetek w społeczeństwie. O ile w 1848 r. narodowość niemiecką w Kartuzach deklarowała jedna trzecia mieszkańców (33,4%), to już spis powszechny w 1910 potwierdza, że stanowili oni już dokładnie połowę populacji (49,9%).
W ostatniej ćwierci XIX wieku, w okresie znacznej prosperity państwa niemieckiego, rozpoczęła się też turystyczna eksploatacja powiatu. Dla turystów powstał pierwszy przewodnik po „Szwajcarii Kartuskiej” [Schwandt 1913], w samych Kartuzach otwarto sześć hoteli.
W 1907 roku Izydor Gulgowski i dr Friedrich Lorentz zainicjowali w Kartuzach działalność Towarzystwa Ludoznawstwa Kaszubskiego. Lorentz zajął się naukowymi badaniami etnograficznymi, co doprowadziło między innymi do opisania 76 odmian języka kaszubskiego. Z kolei Gulgowski wraz z żoną, Teodorą, mieli olbrzymi wpływ na utrzymanie ludowego dziedzictwa Środkowych Kaszub, w tym i powiatu kaszubskiego. Najstarszy polski skansen założyli wprawdzie we Wdzydzach Kiszewskich (powiat kościerski), jednak intensywne relacje tej pary z ludowymi rzemieślnikami (jak wytwórcy haftu, w tym żukowskiego) oraz tradycyjnej ceramiki (w tym z działającym w Chmielnie na ziemi kartuskiej Franciszkiem Neclem) doprowadziły do utrwalenia się kanonów rodzimej wytwórczości artystycznej i jej szerokiej popularyzacji. Niezależnie od tego na ziemi kartuskiej rozwijały się i inne obszary twórczości użytkowej (jak wyrób tradycyjnych tabakier), które przetrwały do dziś [Kostuch 2010].
Niezależnie od powołania wielu młodych Kaszubów do niemieckiego wojska i związanej z tym obawy rodzin o ich los, I wojna światowa ożywiła także nadzieje na powrót ziemi kartuskiej i całego Pomorza Gdańskiego do Polski. Jednak silniejsze wzmożenie polskiej aktywności kulturalnej i politycznej w Kartuzach nastąpiło dopiero w listopadzie 1918 roku, już po zawieszeniu broni między Niemcami a sprzymierzonymi państwami Zachodu. Wtedy to otwartą stała się kwestia granic, a odrodzona Polska podjęła dyplomatyczną grę o Pomorze. Wybuch powstania wielkopolskiego pod koniec grudnia 1918 i jego sukcesy w pierwszych miesiącach 1919 roku mocno zwiększył te nadzieje i tę aktywność. Ostatecznie, na mocy Traktatu Wersalskiego z 28 czerwca 1919 roku Pomorze Gdańskie (jednak bez swej stolicy i jej najbliższej okolicy, ogłoszonych Wolnym Miastem Gdańsk) powróciło do Polski.
Okres międzywojenny
Pierwszym aktem przejęcia powiatu kartuskiego (jak i pozostałych na Pomorzu) było wkroczenie tu oddziału Wojska Polskiego. Był to 1 Pułk Ułanów Krechowieckich, w dniu 8 lutego 1920r. z entuzjazmem powitany przez ludność kaszubską [Maczulis 1998]. W późniejszych dniach, w ramach swoistego wizytacyjnego objazdu, Kartuzy odwiedził także dowódca „Błękitnej dywizji” przejmującej Pomorze, generał Józef Haller.
W ślad za przejęciem powiatu powołano lokalne władze komisaryczne (to jest nie wynikające z wyboru i z założenia tymczasowe) które miały zapewnić funkcjonowanie istotnych obszarów życia publicznego i infrastruktury. Kluczowe stanowiska w zarządach gmin oraz w administracji powiatowej objęli przedstawiciele lokalnej kaszubskiej inteligencji, jednocześnie w pierwszych latach nadal pracowali tam niemieccy urzędnicy (w tym nauczyciele), od których wymagano tylko zadeklarowania lojalności wobec polskiego państwa.
Tuż po podpisaniu traktatu wersalskiego z czerwca 1919 roku rozpoczęło się masowe wychodźstwo Niemców, którzy sprzedawali swe osady polskim nabywcom. Władze polskie zajęły również nieruchomości niemieckich osadników „ostatniej fali”, osadzanych na Pomorzu w ramach ostatniej fali państwowo organizowanej kolonizacji, już na krótko przed wybuchem I wojny światowej, bo od 1908 roku. Nie otrzymali oni polskiego obywatelstwa, a tym samym nie mogli zatrzymać przydzielonych im przez władze niemieckie gospodarstw. Do 1925 roku większość zamieszkałych w powiecie Niemców wyemigrowała do Republiki Weimarskiej. Pozostali stanowili już tylko około 8% ogółu mieszkańców powiatu [Widernik 2001]. Choć jednak gospodarstwa opuszczane przez niemieckich rolników częściowo przejmowali polscy optanci przybywający z terenów pomorskich pozostałych przy Niemczech, to w posiadaniu ziemi Niemcy generalnie zdołali utrzymać swój stan posiadania, a odsetek gruntów w pozostających w ich posiadaniu był ponad dwukrotnie większy niż ich udział ludnościowy. W roku 1933 miejscowi Niemcy posiadali 10% gruntów gospodarstw do 100 ha, ale aż się 22,8% gruntów należących do majątków powyżej 100 ha. [Kąkol 2020]. Wydaje się, wiec, że polski Urząd Likwidacyjny, w przypadku powiatu kartuskiego nie wykazał się inicjatywą, zapewne wskutek braku środków na wykup majątków.
W trakcie realizowanej w całym kraju do 1925 roku reformy rolnej (tzw. parcelacji wsi) działania władz polskich na całych Kaszubach zmierzały dodatkowo do zmniejszenia stanu posiadania niemieckich ziemian, co miało ograniczyć ich wpływ na życie gospodarcze i polityczne. Dlatego przejęcie i podział wielkiej własności w 90% dotknęły majątków niemieckich, przy czym rodziny znane z dobrego stosunku do Kaszubów i polskości były w stanie ich uniknąć [Hinc 2017].
Przez całe dwudziestolecie międzywojenne powiat kartuski stanowił graniczne terytorium Polski: od wschodu sąsiadowało z nim – politycznie i społecznie całkowicie zdominowane przez żywioł niemiecki – Wolne Miasto Gdańsk, a od zachodu Rzesza Niemiecka. Miedzy innymi dlatego w latach 20. XX wieku proces tak zwanej optacji (to jest samodzielnych decyzji Niemców o wyjeździe na terytorium Niemiec i Polaków o przesiedleniu do Polski) miał tu znaczący zasięg i dotyczył wielu ludzi. Na ogół ludność kaszubska i niemiecka żyła w poprawnych relacjach, a wielu miejscowych Niemców, którzy zdecydowali o pozostaniu, stopniowo się polonizowało. Jednak znaczna część Niemców nie pogodziła się ze zmianą sytuacji i statusem obywateli drugiej klasy, którzy – choćby z racji nieznajomości urzędowego języka – nie mogli pełnić publicznych funkcji. Z kolei (nie tak liczni, ale wpływowi ze względu na pełnione funkcje) Polacy przybyli na teren powiatu, dość chętnie dawali im odczuć, że to oni są tu „bardziej” u siebie, co zresztą drażniło również Kaszubów. Dlatego przypadki obustronnie wrogich postaw i wynikających z nich incydentów podtrzymywały i żywiły polsko-niemiecki czy tez kaszubsko-niemiecki antagonizm.
Względnie dobre relacje, jakie panowały między znakomitą większością Kaszubów i Niemców mieszkających w powiecie, zostały poważnie zaburzone dopiero po tym, jak rządząca w Niemczech NSDAP zaczęła otwarcie zgłaszać pretensje do Pomorza. Prawdopodobnie to wtedy niemiecki wywiad zaczął organizować konspiracyjne zalążkowe grupy tzw. niemieckiej Samoobrony Narodowej (Volksdeutscher Selbstschutz), które w razie wojny miały otwarcie wystąpić przeciw polskim władzom i wspomóc inwazję.
W 1922 roku otwarto w Kartuzach Drukarnię Polską, wydającą odtąd m.in. lokalną „Gazetę Kartuską” [Maczulis 1998].
Starania o prawa miejskie dla Kartuz, będących siedziba powiatu i dawno już stanowiących w istocie prawdziwie miejski ośrodek z rynkiem, stacją, szkołami, szpitalem, a nawet zakładami przemysłowymi, odniosły skutek i 29 marca 1923r. ówczesny premier RP generał Władysław Sikorski podpisał rozporządzenie o nadanie miejscowości statusu miasta. Było to wówczas jedyne miasto na terenie powiatu.
W okresie międzywojennym Kartuzy nadal były centrum turystycznego regionu znanego jako Szwajcaria Kaszubska. Na wypoczynek nad jeziorami i w lasach przyjeżdżali tu ludzie z całej Polski. Obok (prywatnych) ośrodków wypoczynkowych w miejscowościach nad jeziorami w samym mieście znów otwarto hotele – było ich w sumie pięć. Powoli rozwijała się infrastruktura: w Rutkach na rzece Raduni zbudowano elektrownię wodną dostarczającą prąd miedzy innymi dla portu w Gdyni.
Znalazło to swój wyraz także w piśmiennictwie popularyzacyjnym. W 1924 roku Aleksander Majkowski, lekarz, ale i wybitny kaszubski społecznik oraz muzealnik, wydał na nowo zredagowany „Przewodnik po Szwajcarii Kaszubskiej”.
Przez cały okres międzywojenny ważniejsze stanowiska w urzędach państwowych oraz w publicznych instytucjach (jak szkoły, banki i dworce kolejowe) obsadzano urzędnikami napływowymi. Jednocześnie gotowość napływowej polskiej ludności do pracy za niższe wynagrodzenie sprawiała, że (jako obniżająca standardy wypłat) nie cieszyła się ona przychylnością miejscowej grupy robotników rolnych. Z drugiej strony codzienne posługiwanie się przez Kaszubów własnym językiem regionalnym budziło niechęć wśród przyjezdnych. Wszystko to utrudniało integrację, która jednak powoli postępowała. Ludzie gotowi do ciężkiej pracy zawsze znajdowali w tych okolicach uznanie, co jednak (ponieważ wymagało obserwacji i weryfikacji) musiało trwać.
Na krótko przed wybuchem drugiej wojny światowej społeczność powiatu kartuskiego składała się w przeważającej części z Kaszubów, niewielkiej grupy polskiej ludności napływowej (głównie z centralnych i południowych województw, nie ze wschodu kraju) oraz nielicznej, ale ekonomicznie znaczącej grupy Niemców. Część z nich była ziemianami, a wielu rolnikami gospodarującymi na dużych obszarach – tym samym często zatrudniali oni Polaków i Kaszubów. W bardziej zwartych grupach Niemcy zamieszkiwali w Połęczynie, Kameli, Hopowie i Egiertowie, gdzie działały nawet niemieckie restauracje [Kąkol 2020].
Druga wojna światowa i okupacja hitlerowska
Na (wówczas przygranicznej) ziemi kartuskiej działania wojenne już 1 września 1939 rozpoczął atak na placówkę Straży Granicznej w Sulęczynie. Przez cztery dni toczyły się walki w okolicach Kartuz, Somonina i Ręboszewa. Atakowany od wschodu (od strony Gdańska) i zachodu oraz południa (od strony wcześniej zajętej Kościerzyny) tutejszy Kartuski Batalion Obrony Narodowej bronił się do 4 września. Tego dnia niemieckie wojsko zajęło Kartuzy.
W pierwszych dniach września 1939 roku do końca października powiat kartuski podlegał administracji wojskowej. Dopiero z czasem władze przejmowali cywile, co przeciągnęło się aż do roku 1940.
Bardzo szybko, bo już we wrześniu 1939 grupy operacyjne niemieckiej policji bezpieczeństwa oraz Gestapo, wsparte przez miejscowych Niemców, członków Selbstschutzu, przystąpiły do „pacyfikacji” terenu. Tak jak w pozostałych powiatach Pomorza, okupant przystąpił do systematycznej eksterminacji przedstawicieli polskiej i kaszubskiej inteligencji oraz osób mogących (choćby potencjalnie, ze względu na kwalifikacje lub społeczna pozycję) być liderami oporu. W ramach tzw. zbrodni pomorskiej 1939, dokonywanej w całym regionie, w Kaliskim Lesie koło Kartuz 27 października 1939 roku naziści rozstrzelali 136 mieszkańców powiatu. W kolejnych miesiącach mordy były kontynuowane. W sumie w wyniku hitlerowskich działań eksterminacyjnych życie straciło 459 mieszkańców ziemi kartuskiej, w tym 28 nauczycieli i 15 księży [Hajduk 2001]. Kilkadziesiąt osób zamordowano także w Lesie Hopowskim w gminie Somonino.
Pomorze Gdańskie wcielono do Trzeciej Rzeszy, tworząc Okręg Rzeszy Gdańsk – Prusy Zachodnie. Natomiast niemiecką strukturę powiatu kartuskiego ustanowiono dopiero w październiku 1940 roku, dzieląc go na 13 obwodów urzędowych i 121 gmin, z samodzielnym obwodem miejskim obejmującym same Kartuzy, dla których dopiero w 1942 roku powołano (niemiecką) radę miejską [Hajduk 2001].
Osoby pochodzenia polskiego, które osiadły w powiecie w okresie międzywojennym, już jesienią 1939 zaczęto wysiedlać do okupowanej części Polski, tzw. Generalnego Gubernatorstwa, pozbawiając je przy okazji całego majątku. Natomiast kaszubskich mieszkańców powiatu, którzy narazili się władzy, od 1939 roku i przez cały okres okupacji zsyłano do budzącego postrach obozu koncentracyjnego Stutthof (Sztutowo) lub do jednej z jego filii. Wielu z nich tam zginęło. Nawet w (wyjątkowo mroźnej) zimie 1945 roku, kiedy wojna była już dla nazistów przegrana, w ramach likwidacji tego obozu zorganizowano ewakuację jego więźniów, określaną później jako ,,Marsz Śmierci”. Niektóre kolumny przechodziły także przez teren powiatu (m.in. gminę Żukowo) i tu wielu z więźniów zostało zamordowanych. W 1940 i do marca 1941 roku kontynuowana była akcja wysiedlania Polaków z ziemi kartuskiej, podobnie, jak i całego Pomorza.
Dla Kaszubów natomiast w 1941 roku wprowadzono (przymusową od 1942 r.) niemiecką listę narodowościową. Za odmowę podpisania Niemieckiej Listy Narodowościowej groziło wysłanie do obozu koncentracyjnego lub przesiedleńczego. Atmosfera zastraszenia i przymusu, obawa przed wyrzuceniem z własnych domów oraz głodowe racje żywnościowe dla osób odmawiających wpisu spowodowały, że ostatecznie akces do tej Volkslisty zgłosiło około połowy ludności powiatu. Zapisywano ich do III i IV grupy tej listy, co dla młodych (a stopniowo, w miarę rosnących potrzeb wojska także coraz starszych) mężczyzn oznaczało powołanie do służby w Wehrmachcie. Ze ewentualną dezercję konsekwencje rodzinę żołnierza mogła także spotkać wywózka do obozu koncentracyjnego. O skali ich „lojalności” wobec Rzeszy może świadczyć fakt, że bardzo wielu z nich, kiedy tylko znalazło się na froncie (głównie zachodnim) przy pierwszej okazji przechodziło na drugą stronę, zgłaszając się potem do Wojska Polskiego lub włączając się do francuskiego ruchu oporu [Hinc 2017]. Pod koniec 1944 r. Kaszubi stanowili znaczącą część II Korpusu Polskiego gen. Andersa. Ci jednak, którzy nie mieli szans ucieczki lub obawiali się o los swoich bliskich, służyli w armii niemieckiej do końca, a więc do poddania się ich oddziału lub zakończenia działań wojennych [Hajduk 2001]. Natomiast wiele z osób, które ostatecznie nie podpisały listy narodowościowej, zostało z całymi rodzinami wywiezionych do obozów przesiedleńczych lub obozów pracy, w dużej części do Potulic w pobliżu Bydgoszczy.
Już w końcu roku 1940 na terenie kaszubskich powiatów, w tym i kartuskiego, postała Tajna Organizacja Wojskowa „Gryf Kaszubski”. Do jej pierwszych członków należały głównie osoby zagrożone aresztowaniem i ukrywające się w lasach i wsiach. Początkowo nie prowadziły one akcji zaczepnych, ograniczając się do samoobrony (zapewniania ukrycia innym poszukiwanym, z czasem podjęli także akcje sabotażowe w miejscach składowania materiałów, rozpowszechnianie antyniemieckich ulotek oraz zaczęli wspierać rodziny osób aresztowanych i zamordowanych. W sumie w ramach organizacji (która na początku 1942 zmieniła nazwę na „Gryf Pomorski”) przez cały okres jej działania funkcjonowało 35 leśnych grup bojowych. W 1944 roku Niemcy rozbili organizację, aresztując w sumie ponad 1500 osób, które trafiły do obozów koncentracyjnych. Po zajęciu Pomorza Gdańskiego przez Armię Czerwoną wielu członków organizacji poddano represjom, oskarżając ich o współpracę z… Niemcami, a przynajmniej z niekomunistyczną Armią Krajową. Niektórych wywieziono do ZSRR [Gąsiorowski 2023].
Zimą 1945 roku, większość Niemców osadzonych podczas okupacji oraz niemal cała warstwa urzędnicza z rodzinami opuściły powiat, wzywane do ewakuacji, a dodatkowo przerażone wieściami o sowieckim okrucieństwie wobec cywilnej ludności w zajętych już Prusach Wschodnich.
Wkroczenie Armii Czerwonej na teren powiatu (w lutym 1945 do Kartuz ale już w marcu do Chmielna) także nie było dla Kaszubów wyzwoleniem. Żołnierze sowieccy masowo dokonywali gwałtów i grabieży, a już niedługo rozpoczęło się planowe szykanowanie, a nawet represjonowanie kaszubskiej ludności przez (przywiezionych z głębi kraju) przedstawicieli nowych władz Polski Ludowej i ich uzbrojonych formacji.
Po drugiej wojnie światowej
W ciągu szeregu miesięcy po dziwnym „wyzwoleniu” zimą 1945 roku na ziemi kartuskiej trwał chaos, którego skalę powiększał początkowy brak cywilnych instytucji zarządczych. Maruderzy Armii Czerwonej nadal przemieszczali się po wsiach dokonując setek rozbojów, kradzieży, a także gwałtów i zabójstw. Szybko dołączyli do nich przybyli z głębi kraju szabrownicy, którzy pustoszyli opuszczone domy i gospodarstwa, a nierzadko z bronią w ręku wymuszali oddawanie im co cenniejszych przedmiotów. Wysłane do powiatu pierwsze zespoły Milicji Obywatelskiej (nieliczne i kompletnie nieprzygotowane do tej pracy, a dodatkowo nie znające terenu) nie potrafiły zapewnić mieszkańcom choćby namiastki poczucia bezpieczeństwa. Dodatkowo w terenie pojawili się funkcjonariusze NKWD oraz sowieckiego kontrwywiadu wojskowego „Smiersz”, które w teorii poszukiwały hitlerowskich zbrodniarzy i niemieckich dywersantów, a w praktyce wyłapywały członków kaszubskiego ruchu oporu i wojennej antyniemieckiej konspiracji. Ponieważ było ich zbyt mało dla realizacji ilościowych planów – dołączano do nich wybrane na oślep osoby, które podpisały niemiecką listę narodowościową – tych ostatnich wśród zatrzymanych było ponad 80%. Wielu z zatrzymanych zostało później deportowanych do Związku Sowieckiego, skąd wrócili (nie wszyscy) po kilku latach [Hajduk 2001].
Podczas gdy teren powiatu opuszczały kolejne transporty wysiedlanych Niemców (bez różnicy: tych osiedlonych podczas wojny, jak i tych mieszkających tu od pokoleń), szczególnym upokorzeniem dla kaszubskich mieszkańców powiatu było żądanie udowodnienia swojej polskości. Dopiero po takiej urzędowej „weryfikacji” (mogącej trwać miesiącami), mogli oni być pewni utrzymania swoich gospodarstw albo powrócić na te, z których ich usunięto podczas okupacyjnych rządów – o ile nie były one w międzyczasie (jako „poniemieckie”) zajęte przez nowych osadników. Takie zróżnicowanie w traktowaniu stało się jednym z powodów, dla których (dość nieliczni na tym terenie) repatrianci ze wschodu Polski i inni przesiedleńcy nie byli tu przyjmowani przyjaźnie. Miejscowi, podobnie jak w czasach zaborów, po roku 1920 i podczas dopiero skończonej okupacji, czuli się zagrożeni w swoim stanie posiadania, a dodatkowo obawiali się statusu obywateli gorszej klasy. Z drugiej strony ludność napływowa także nie traktowała rdzennych mieszkańców Kaszub jak Polaków. W szczególności nie rozumiała ona niedawnego przymusu ich przynależności do niemieckich list narodowościowych. Oprócz wojennych doświadczeń rdzennych i napływowych mieszkańców różniły także codzienna kultura, codzienny język, lokalne dziedzictwo oraz tradycja. Ostatecznie zorganizowane osadnictwo powojenne na kaszubskiej ziemi zakończyło się do połowy 1947 roku. W przypadku powiatu kartuskiego, poza wspomnianą wyżej ucieczką oraz późniejszym wysiedleniem Niemców, nie doprowadziło ono do wielkich zmian proporcji ludności [Hinc 2017].
Wkrótce po zakończeniu wojny Kaszubi na całym Pomorzu Gdańskim, w tym i w powiecie kartuskim, na nowo zaczęli odbudowywać swoje życie społeczne i kulturalne. Już w styczniu 1946 roku, z udziałem kartuskich delegatów, w Wejherowie odbył się I Kongres Kaszubski. Jednak ten czas optymizmu i działania nie trwał długo. W tak zwanym okresie stalinowskim (1949-56) odgórnie zlikwidowano wszystkie organizacje kaszubskie. Także potem nadsyłani z głębi kraju urzędnicy i partyjni aparatczycy wykazywali wielką nieufność wobec wszystkiego, co kaszubskie, wietrząc w tym chęć utrzymywania politycznej odrębności, a nawet związków z rzekomo „niemieckim” dziedzictwem. Dlatego – i to dopiero z czasem – kaszubska tożsamość i kultura mogły być kultywowane jedynie w wymiarze ludowych tradycji.
Już w 1945 roku, krótko po wyzwoleniu Pomorza Franciszek Treder odnalazł w Przyjaźni (gm. Żukowo) zbiory archeologiczne wywiezione przez Niemców w 1945 roku z Gdańska. Część tych zbiorów zdeponował w założonym swoim staraniem w 1947 roku Muzeum Kaszubskim w Kartuzach. Taki był początek głównej placówki muzealnej w powiecie [Maczulis 1998]. W roku 1948 Muzeum podjęło działalność wystawienniczą i zostało uznane za placówkę sieci muzeów regionalnych w kraju.
Ze względu na przeważająco wiejski charakter powiatu należy wspomnieć o powojennej reformie rolnej. Na Pomorzu Gdańskim nie była ona wśród społeczeństwa tak popularna, jak w reszcie kraju. Przydziały ziemi po rozparcelowanych folwarkach miedzy bezrolnych i małorolnych mieszańców wsi (przed wojną nieźle wynagradzanych jako robotnicy rolni) były relatywnie niewielkie (około 8 hektarów dla pierwszych i około 4-5 dla drugich). Jeśli pamiętać, że była to ziemia o niskiej jakości rolnej, oczywiste było, że nie zapewni ona rodzinom ekonomicznej samodzielności. Na szczęście z tego samego powodu powiat kartuski ominęła też ogólnopolska walka z „kułakami”, to jest wielkorolnymi rolnikami. Generalnie zaliczano do nich gospodarzy posiadających ponad 15 hektarów ziemi, co na Kaszubach było dość częste, jednak z powodu jakości gleby i ograniczonych możliwości uzyskiwania plonów nawet miejscowi urzędnicy zdawali sobie sprawę, że nie jest to kryterium nadzwyczajnej zamożności. Natomiast część (niemieckiej i polskiej) wielkiej własności ziemskiej przydzielono państwowym gospodarstwom rolnym, niezależnie od nieopłacalności ekonomicznej bardzo wielu z nich. Ofiarą tego procesu padły nieliczne pałace i znacznie liczniejsze dwory ziemiańskie, które przez lata gospodarzenia w nich nowych zarządców oraz użytkowania ich jako wielorodzinnych domostw przypadkowych lokatorów uległy dewastacji [Hinc 2017].
Od lat 50-tych XX wieku w powiecie rozpoczął się okres przyspieszonego rozwoju przemysłu. W Kartuzach powstała Wytwórnia Mebli Szkolnych w Kartuzach, znana potem w całej Polsce pod nazwa Fabryka Pomocy Naukowych (linijki, cyrkle). Powstały także zakłady produkcji tworzyw sztucznych, a w całym powiecie zakłady przetwórcze, jak mleczarnie.
1 stycznia 1989 roku prawa miejskie uzyskało Żukowo. Odtąd na terenie dzisiejszego powiatu funkcjonują dwa miasta, obydwa – co warto zaznaczyć – o dość młodej, bo 20-wiecznej metryce, choć historia obydwu miejscowości jest znacznie dłuższa i w obydwu przypadkach ściśle powiązana z religijnymi fundacjami zakonnymi.
Po odtworzeniu faktycznej samorządności polskich gmin, w poszukiwaniu pomysłu na rozwój gospodarczy przypomniano sobie o dawnej „Szwajcarii Kaszubskiej. Dysponujące samodzielnością i własnym budżetem gminy zaczęły wykorzystywać swoje walory przyrodnicze (jeziora, lasy i wzgórza) i wspierać rozwój ośrodków wypoczynkowych oraz ich promocję. Do najbardziej aktywnych należały gminy Chmielno i Stężyca, o czym do dziś świadczy wielość podmiotów świadczących tam usługi turystyczne oraz form ochrony przyrody. Także lokalne ośrodki muzealne, zakładane społecznie powstały z potrzeby zapewnienia atrakcji turystom rekreacyjnym. Taką stało się m.in. Muzeum Ceramiki Kaszubskiej w Chmielnie.
Z początkiem roku 1999, w ramach reformy administracyjnej rządu Jerzego Buzka, wśród ponad 300 powiatów ziemskich na nowo utworzono powiat kartuski, w skład którego weszły gminy miejsko-wiejskie Kartuzy i Żukowo oraz gminy wiejskie Chmielno, Przodkowo, Sierakowice, Sulęczyno, Somonino i Stężyca. Władze powiatu kontynuują politykę rozwoju turystyki (głównie rekreacyjnej) i konsekwentnie wspierają przedsięwzięcia powiązane z turystyczną marką „Szwajcarii Kaszubskiej”, która stała się kluczowym elementem strategii marketingu terytorialnego. To popyt ze strony turystów rekreacyjnych w dużej mierze generuje także powstawanie innych niż muzealne kolekcji i miejsc doświadczeń, takich jak Kaszubski (z nazwy) Par Miniatur w Stryszej Budzie (otwarty w 2002 roku) czy Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku z doświadczeniami o charakterze przeżyciowym, nawiązującymi do miejscowego dziedzictwa.
Literatura:
Borzyszkowski J., 2014, Historia Kaszubów. Vademecum, Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie – Instytut Kaszubski, Gdańsk
Borzyszkowski J., 2020, Historia Kaszubów w dziejach Pomorza, t. 3, cz. 2: W Królestwie Pruskim i Cesarstwie Niemieckim (1815-1920), Uniwersytet Gdański, Gdańsk
Borzyszkowski J., 2024, Historia Kaszubów w dziejach Pomorza, Tom IV Kaszubi w II RP i w latach II wojny światowej (1920-1945), Instytut Kaszubski, Gdańsk
Bruski K., 1998, Początki fundacji klasztornej i jej rozwój [w:] Odyniec W. Kupper R. (red.), Dzieje Kartuz, t. I, Gmina Kartuzy-Remus, Kartuzy, s. 115-163
Choińska- Bochdan E., 1998, Wczesne średniowiecze. Kartuzy i Ziemia Kartuska w VI-XIII w., [w:] W. Odyniec, R. Kupper (red). Dzieje Kartuz, t. 1, Gmina Kartuzy- Remus, 65-97
Dolatowski D., 2018, Kartuzy. Zarys dziejów gminy od czasów najdawniejszych do 1939 roku, Kartuzy
Gąsiorowski A., 2023, Organizacja Gryf Pomorski, [w:] B. Chrzanowski i in. (red.), Gryf pod znakiem Orła Białego. W walce o polskie Pomorze 1939–1945, Sztutowo
Hajduk B., 2001, Kartuzy i powiat w latach 1939-1945 [w:] M. Widernik (red.) Dzieje Kartuz, tom 2, Gmina Kartuzy-Remus, Kartuzy 2001, s.157
Hinc M., 2017, Przemiany społeczno-ekonomiczne w rolnictwie i na wsi kaszubskiej w latach 1945-1956 : (zarys problematyki), Acta Cassubiana 19, 287-330
Jankowska B., 2023, Miasta Kaszub. Reprezentacje i kreacje w literaturze kaszubskojęzycznej. Rozprawa doktorska przedłożona na Uniwersytecie pomorskim w Słupsku, Słupsk (pdf)
Kąkol B., 2020, Pozycja ekonomiczna mniejszości niemieckiej w powiecie kartuskim w okresie międzywojennym, Kartuskie Zeszyty Muzealne, Nr 5/2020 s. 29-65
Kmieciński J., 1958, Niektóre zagadnienia wędrówki Gotów w świetle dotychczasowych badań oraz w świetle wykopalisk w Węsiorach w pow. kartuskim [w:] Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Łódzkiego, Seria I, z. 8. s. 37-49.
Kochanowski M., 1998, Pradzieje Kartuz i okolic, [w:] W. Odyniec, R. Kupper (red.): Dzieje Kartuz, t. 1, Gmina Kartuzy-Remus, Kartuzy, s. 45 -64
Kostuch B., 2010, Kaszubska ceramika Franciszka Necla w kolekcji Feliksa Jasieńskiego, Rozprawy Muzeum Narodowego w Krakowie. Nowa Seria, t. V, Kraków, N.S. 3.2010, s. 155-164
Maczulis N., 1998, Kartuzy. Z dziejów miasta i powiatu, Muzeum Kaszubskie im. Franciszka Tredera w Kartuzach, Kartuzy
Pommerellisches Urkundenbuch (opr. M. Perlbach), Danzig 1882, Bd. 14
Odyniec W. , 1998, Czasy dobre i złe, [w:] Dzieje Kartuz, t. 1 (red. W. Odyniec i R. Kupper), Remus, Kartuzy 1998, s. 186-204
Odyniec W., Kupper R. (red), 1998, Dzieje Kartuz, t. 1, Gmina Kartuzy- Remus, Kartuzy
Schwandt W., 1913, Karthaus und die Karthäuser Schweiz , Wyd. A.W. Kafemann, Gdańsk
Stanilewicz K., 2019, Zabytkowe hafty norbertanek żukowskich. Stan badań po czterdziestu latach, Acta Historica Cracvoviensis, t. 24, s. 27-41
Szulist W., 1969. Zarys dziejów obecnego powiatu kartuskiego w okresie książąt pomorskich, „Biuletyn Zrzeszenia Kaszubsko – Pomorskiego” nr 1 , s. 47-49.
Śliwiński B., 1998, Wieki średnie. Okolice Kartuz przed założeniem klasztoru, [w:] Dzieje Kartuz, t. 1, (red. W. Odyniec i R. Kupper), Remus, Kartuzy 1998, s. 99-114
Widernik M., 2001, Lata Drugiej Rzeczypospolitej [w:] M. Widernik (red.), Dzieje Kartuz, t.2, Gmina Kartuzy-Remus, Kartuzy
Tagi: 2025-04, powiat kartuski