wrzesień, 2025

Wywiad ze Zbigniewem Rudzińskim, prezesem Oddziału PTTK Ziemi Gorzowskiej

Autor: Olga Mądrzak

Jest Pan prezesem PTTK Ziemia Gorzowska. Jak wygląda obecnie jego działalność? Czy jest zainteresowanie ze strony mieszkańców?

Oddział PTTK Ziemi Gorzowskiej skupi obecnie niespełna 200 członków. Głównie zajmujemy się  organizacją wycieczek pieszych, górskich, rowerowych, krajoznawczych, spływów kajakowych i innych wydarzeń turystycznych. Średnio jest ich 40-50 w roku. Organizujemy też wycieczki regionalne dla dzieci i młodzieży (około 20 w roku) i emerytów (około 5 rocznie). Prowadzimy działalność wydawniczą publikując przewodniki turystyczne i mapy.

Turysta chcący zwiedzić Gorzów z przewodnikiem musi się sporo natrudzić. W Internecie nie znajdzie się namiaru ani na konkretnych przewodników, ani na organizację zrzeszającą takie osoby. Jedyną ofertę takiej usługi przedstawiają… przewodnicy z Zielonej Góry (oczywiście z dojazdem). Jakie Pana zdaniem są powody takiego stanu rzeczy? Czy jest szansa na zmianę?

Nic dziwnego skoro ani władze miasta, ani powiatu nie były zainteresowane wsparciem na szkolenia przewodników turystycznych naszego regionu. Jako oddział PTTK wspólnie z Wydziałem Promocji Gorzowa i Powiatu Gorzowskiego wydaliśmy kilka tysięcy spacerowników po Gorzowie, przewodników po powiecie gorzowskim i gminie Strzelce Krajeńskie, kilka map turystycznych naszego regionu. Były one dostępne w samorządach i księgarniach, cieszyły się też dużym zainteresowaniem  i uznaniem turystów. Alfabet gorzowski (2021) i Gorzowskie opowieści (2023) zdobyły Nagrodę Publiczności na Ogólnopolskim Przeglądzie Książki Turystycznej i Krajoznawczej w Warszawie.

Jeśli chodzi o kwestię samego szkolenia – po „uwolnieniu” prawnym zawodu przewodnika każdy może nim być bez szkolenia, które jest zresztą przestarzałe, zbyt „przeładowane”, mało atrakcyjne dla potencjalnych chętnych. Obecnie to rynek decyduje o kwalifikacjach przewodnickich. Dobrego przewodnika szukają klienci, przeciętny i słaby sam szuka klientów. Nie widzę szans na zmianę tej sytuacji jeśli nie będzie zmian w podejściu do przewodnictwa. Uważam, że niezbędna byłaby decentralizacja szkolenia do poziomu terenu powiatu i miasta Gorzowa.

Jak ocenia Pan potencjał Gorzowa i powiatu gorzowskiego w kontekście turystyki kulturowej?

Turystyczny aspekt kulturowy to dziedzictwo niemieckie, polskie, holenderskie, ruskie, żydowskie, cygańskie, tatarskie, menonitów, zakonów rycerskich templariuszy i joannitów. Tworzy to różnorodność gdzie często nie ma styku kultur, a wielokrotnie przenikanie.

Co jest najmocniejszą stroną miasta w tym kontekście?

Najmocniejszym kulturowo zjawiskiem jest powstawanie i zachowanie np. słowiańskiego wiązania cegieł w gotyckich budowlach z typowo niemiecką kontynuacją uzupełnianą np.  reperem czyli niemieckim punktem wysokościowym. Wyjątkowa jest również odwaga stawiania ludziom  wybitnym związanym z regionem pomników bez wnikania w ich narodowość. Upamiętnieni są m. in. Korcz (Polak), Henseler (Niemiec), Papusza (Cyganka).

Czy istnieją szacunki liczby turystów odwiedzających Gorzów? Czy w dalszym ciągu miasto odwiedzają potomkowie i rodziny jego przedwojennych mieszkańców?

Moim zdaniem nie istnieją wiarygodne szacunki turystów w Gorzowie. Zarówno turyści niemieccy jak i wycieczki polskie zwiedzają Gorzów często tranzytowo. Kilka godzin, obiad i dalej na nocleg np. w Zielonej Górze, Szczecinie czy Poznaniu. No i kwestia turystyki, w której gorzowianie poznają Gorzów i region. Sama akcja „ChodzMy na spacer” to 35 wycieczek średnio po 68 osób czyli 2400 uczestników. Przecież ani jedni ani drudzy nie są wykazywani w żadnych badaniach! A wycieczki szkolne dla dzieci i młodzieży? Statystyka opiera się na ilości noclegów, a to jedynie część rzeczywistości turystycznej.

 Gorzów i powiat gorzowski są terenem, który przed II Wojną Światową zamieszkali Niemcy, a po niej – Polacy, którzy przybyli z różnych stron kraju. W jakim stopniu mieszane dziedzictwo może być atrakcyjne dla turystów spoza lubuskiego?

Mieszane dziedzictwo to różnorodność i przenikanie. Bogactwo z wadami – secesja często w ruinie. Bogactwo parków i niepompatycznych pomników. Ścieżki rowerowe i bezpieczeństwo dla turystów.

Dziękuję za rozmowę.

Tagi: ,