Ostatnie duże drapieżniki polskiego dziedzictwa przyrodniczo-kulturowego
Autor: Krzysztof KasprzakGatunki powszechnie znane, rozpoznawalne i funkcjonujące od lat w kulturze i tradycji, dostarczające wielu wrażeń estetycznych nazywane są gatunkami „fokusowymi”. Mogą być one darzone powszechną sympatią, a niektóre nawet uważane za symbole narodowe (np. bocian biały). Często jednak postrzegane są także negatywnie (np. wilk, kruk), a ich występowanie powoduje różnego rodzaju konflikty (np. bóbr, żubr). Powinny to być jednocześnie gatunki pełniące ważną rolę w środowisku przyrodniczym, w pewien sposób reprezentatywne dla grup innych gatunków i siedlisk oraz wpływające na efektywność prowadzonych działań ochronnych. Są to zarówno gatunki kluczowe (zwornikowe) niezbędne do prawidłowego funkcjonowania całego ekosystemu i warunkujące istnienie innych gatunków (np. dzięcioły), gatunki parasolowe (osłonowe) o szerokich zasięgach terytorialnych (np. wilk) umożliwiające ochronę i przetrwanie innych mniejszych gatunków żyjących na tym samym terenie, łatwo identyfikowalne gatunki flagowe służące jako symbol przyciągania wsparcia rządowego i społecznego dla realizacji i promocji programów ochrony gatunków, a także bardzo istotne z punktu widzenia ochrony przyrody medialne gatunki charyzmatyczne o dużych walorach estetycznych, cieszące się przychylnością społeczeństwa (np. bielik), występujące w towarzystwie innych, cennych i zagrożonych gatunków powszechnie jednak mało znanych. Gatunkami „fokusowymi” mogą być są także rośliny, np. sasanka, szarotka alpejska, różne gatunki drzew (np. dęby, cis). Nie zawsze objęte są one ochroną gatunkową, chociaż w przypadku drzew pojedyncze okazy mogą być niekiedy chronione jako pomniki przyrody. Niektóre gatunki „fokusowe” wykorzystywane są w reklamie, promocji i produkcji pamiątek oraz w różnego rodzaju działaniach edukacyjnych, stanowią wskaźniki jakości środowiska, a także przyciągają turystów ze względu na swoją atrakcyjność. Są ważnym elementem dziedzictwa przyrodniczo-kulturowego poprzez występowanie w środowiskach charakterystyczny dla różnych regionów kraju, a także w podaniach, legendach, heraldyce, literaturze, malarstwie i muzyce.
Wobec większości gatunków „fokusowych” istnieje na ogół społeczne zrozumienie potrzeby ich ochrony. Jednak stanowiska dotyczące zakresu koniecznych i podejmowanych działań ochronnych w ramach poszczególnych grup społecznych i zawodowych (np. przyrodników, leśników, myśliwych, rolników) są na ogół różne, często wręcz rozbieżne. W niektórych przypadkach można zauważyć jednak zmianę postaw i świadomości miejscowej ludności wobec ochrony przyrody. Dotyczy to głównie sytuacji kiedy działania ochronne stymulują osiąganie korzyści finansowych przy jednoczesnym utrzymaniu rozwoju gospodarczego.
Wśród dużych drapieżnych zwierząt żyjących w naszym kraju, które zaliczyć można do gatunków „fokusowych” i stanowiących od wieków istotny element kultury należą niedźwiedź i wilk. Przedstawiane książki przedstawiają prowadzone z reporterską pasją poszukiwania tych zwierząt w naszym kraju zestawiając współczesność z historią. To nie tylko zbiór informacji, w tym zapomnianych lub szerzej nieznanych, o tych zwierzętach, ale także obraz zachowań ludzi i ich etycznych postępowań związanych z ochroną dziedzictwa przyrodniczo-kulturowego, prowadzonymi badaniami i w różny sposób mających udział w eksterminacji obu gatunków. Autorka prowokuje czytelników do zadawania pytań dotyczących wielu problemów prowadzenia w naszym kraju ochrony tego dziedzictwa i jej skuteczności. Jednak to książki traktujące także o hipokryzji.
ON, Ten którego imienia nie wolno wymawiać

Tytuł: Niedźwiedź szuka domu
Autor: Anna Maziuk
Wydawca: Wydawnictwo Czarne, Wołowiec
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 310
ISBN 978-83-8191-977-7
Niedźwiedź (Ursus arctos) zawsze fascynował ludzi i budził strach, zarówno przed laty, jak i współcześnie. Większość niedźwiedzi na ziemiach polskich zabito w okresie XVII-XIX wieku. W Puszczy Białowieskiej, ostatniej ostoi niedźwiedzia na Niżu Polskim, polowano na niego jeszcze w latach 1873-1878. Obecnie w Polsce niedźwiedzie zachowały się wyłącznie w Karpatach. Chociaż wizerunek niedźwiedzia jest od laty szeroko rozpowszechniany w popkulturze, to jednak nie przyczyniło się to do upowszechnienia przyrodniczej wiedzy o tych zwierzętach, ich biologii i występowaniu. W społeczeństwie jest ona znikoma. Nadal niedźwiedź to najczęściej „miś” z filmów, bajek, reklamowych naklejek, logo firm, marketingu, maskotek i misiarzy z zakopiańskich Krupówek, którzy upadli razem z upadkiem PRL-u. Przytulanka, Pluszowy Miś, Colargol, Uszatek, Miś o Bardzo Małym Rozumku Kubuś Puchatek (Fredzia Phi-Phi), ale także krwiożerczy potwór i bestia napadająca na turystów przy szlakach w Tatrach i Bieszczadach. W filmie „Miś” (reż. Stanisław Bareja) jest nawet symbolem polityczno-gospodarczym minionej epoki i „… odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. (…)… to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji, który sobie zgnije do jesieni na świeżym powietrzu.” W osobistych międzyludzkich relacjach to także Misiek, Misio, Misiaczek lub Niedźwiedź.
Sylwetka niedźwiedzia znajduje się w polskich herbach szlacheckich np. Niedźwiedź Biały (W polu czerwonym, na zielonej murawie, niedźwiedź kroczący srebrny. Nad hełmem w koronie, pół niedźwiedzia białego, między dwoma trąbami. Labry czerwone, podbite srebrem), Rawicz (Na tarczy w polu złotym na niedźwiedziu kroczącym, czarnym, panna w czerwonej sukni, rozczesana w koronie złotej, w klejnocie między dwoma rogami jelenimi pół niedźwiedzia czarnego, wspiętego, z różą czerwoną w prawej łapie, labry czerwone, podbite złotem). Umieszczany jest także w herbach miast, np. Rawicza(Na złotej tarczy czarny niedźwiedź z uniesioną do góry przednią prawą łapą na zielonej murawie), Węgrowa [Na żółtej tarczy kroczący w prawą stronę brunatny niedźwiedź z uniesioną prawą przednią łapą nad nim trzy czarne rogi myśliwskie (trąby) w srebrnych okuciach w układzie triskelion połączone ustnikami]. Niedźwiedź jest także w herbie Berlina [Na białej (srebrnej) tarczy wspięty niedźwiedź czarny z czerwonymi pazurami i językiem wysuniętym z otwartej paszczy najeżonej białymi (srebrnymi) zębami. Sylwetka i wzrok niedźwiedzia skierowane są w heraldyczną prawą stronę. Tarczę zwieńcza połączenie korony miejskiej (corona muralis) z zamkniętą bramą z koroną zwieńczoną fleuronami].
Wobec widocznej ekspansji niedźwiedzia w Karpatach niezbędne jest popularyzowanie wiedzy o tym gatunku, a w szczególności przygotować pracowników administracji, zwłaszcza samorządowej, leśnej i ochrony środowiska (regionalne dyrekcje ochrony środowiska) do rozwiązywania problemów, które mogą wynikać z występowania na tych terenach niedźwiedzi. Braki wiedzy na temat tego gatunku Autorka stara się uzupełnić w bardzo przystępny sposób relacjonując swoje własne poszukiwania informacji o ochronie niedźwiedzia w Polsce, Słowacji, Chorwacji, Bośni i Hercegowinie. Szczególnie dużą uwagę zwraca na społeczną akceptowalność prowadzonej ochrony, niszczenie środowiska życia niedźwiedzi w większości konsekwentnie prowadzone przez Lasy Państwowe poprzez wykonywaną na skalę masową wycinkę drzew.
Autorka podąża śladami niedźwiedzi w Tatrach, Bieszczadach, Beskidzie Żywieckim, aby poznać ich biologię, zwyczaje, wędrówki. Przypomina pierwsze badania nad tymi zwierzętami oraz jak wyglądała i wygląda ich ochrona w Polsce, na Słowacji, w Chorwacji. Z reporterskiego obowiązku przedstawia także indywidualne losy niedźwiedzi, które żyły w niewoli, lub zostały bezmyślnie zabite przez człowieka, np. niedźwiadek w 2007 roku przez turystów w Dolinie Chochołowskiej. W tym ostatnim przypadku, chociaż zasądzony został wyrok, to w miejscu zamieszkania sprawców nikt o nich nie powiedział złego słowa. Wręcz odwrotnie: „Ekspedientka ze spożywczego (…) dziękowała Matce Boskiej, że dała im siłę niedźwiedzia zwyciężyć. >No bo jak to, zwierzę ma być ważniejsze niż człowiek? Nie, żeby przyrody nie trzeba było szanować. Przecież piwo z żubrem u nas bardzo dobrze schodzi, bo ludzie lubią zwierzęta<” (s. 165-166). Autorka pisze o dawnych polowacach i współczesnych kłusownikach, którzy w naszym kraju mają się nadzwyczaj dobrze. Już Stanisław Staszic opisywał niezwykłą zachłanność Podhalan polujących na kozice, niedźwiedzie i świstaki, które prawie całkowicie wytępiono po polskiej stronie Tatr w pierwszej połowie XIX wieku. Ówcześni polowace nie spotykali się z jakąkolwiek dezaprobatą okolicznych mieszkańców, wprost przeciwnie, byli zawsze podziwiani, wychwalani, otaczał ich „hyr”. Wywodzili się z nich także najlepsi przewodnicy tatrzańscy. W dużym stopniu przyczyniła się do tego część literatury sławiąc tatrzańskich kłusowników. Autorka nie pomija także tak trudnego zagadnienia bulwersującego opinię publiczną jak występowanie niedźwiedzi w cyrkach, czy ogrodach zoologicznych. Wspomina dawne, całkowicie już zapomniane tradycje z udziałem niedźwiedzi, jak np. zapraszanie jeszcze w latach 20. XX wieku przez mieszkańców wsi Brzegi (obecnie gmina Bukowina Tatrzańska, otulina Tatrzańskiego Parku Narodowego) niedźwiedzi wraz z wilkami na wigilię. Omawia prymitywne ludzkie zachowania związane z dręczeniem niedźwiedzi dla „rozrywki” gawiedzi przez naukę „tańca” na rozgrzanej metalowej płycie, czy organizowanie walk celowo okaleczonych niedźwiedzi z bykami i psami. Zwraca uwagę na obecne niewłaściwe i całkowicie nieodpowiedzialne zachowanie turystów dokarmiających niedźwiedzie, które w poszukiwaniu łatwo dostępnego pożywienia przychodzą w pobliże schronisk i szlaków turystycznych. Wskazuje na katastrofalne skutki takiego postępowania oraz na podstawowe błędy popełniane w gospodarce odpadami w miejscowościach na terenach, gdzie występują niedźwiedzie. Przedstawia opiekę nad niedźwiedziami w zamknięciu, nie zawsze właściwą, jak np. przed laty we wrocławskim ogrodzie zoologicznym, ale także odpowiednią jak funkcjonowanie azylu dla niedźwiedzi w ogrodzie zoologicznym w Poznaniu.
Całe zło świata – symbol grzechu i herezji, zła, siły i niezależności

Tytuł: Instynkt. O wilkach w polskich lasach
Autor: Anna Maziuk
Wydawca: Wydawnictwo Czarne, Wołowiec
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 322
ISBN 978-843-8191- 351-5
Wilk (Canis lupus) jest obecny w kulturze człowieka od najdawniejszych czasów. Uznawany był i nadal jest za zwierzę wyjątkowe, charyzmatyczne. Jako drapieżnik regulujący liczebność populacji swoich ofiar, zwłaszcza ssaków kopytnych w lasach zawsze pełnił rolę gatunku kluczowego. W zależności od religijnych i etycznych poglądów, a także ekonomicznych interesów, gatunek ten od lat bardzo silnie polaryzował opinię publiczną.
Pierwotnie obraz wilka nie był z punktu widzenia ludzi jednoznaczny w sensie moralnym – tylko zły. Pozytywnie była bowiem postrzegana wilcza niezależność i siła. Dawnym rzymskim religijnym świętem były Luperkalia (obchodzone 15 lutego), poświęcone Luperkusowi, pasterskiemu bogu plemion italskich chroniącemu stada przed wilkami i nawiązujące wprost do legendy o Romulusie i Remusie wykarmionych przez wilczycę, święte zwierzę boga Marsa. Rzeźba wilczycy kapitolińskiej, symbolu stolicy imperium rzymskiego, jest bez wątpienia obecnie najsłynniejszym na świecie dziełem sztuki przedstawiającej wilka. Dopiero chrześcijaństwo utożsamiło wilka z Szatanem, którego miał być wcieleniem, przeciwstawiając jego zwierzęce cechy ideałowi Jezusa pod postacią Baranka. Wilk zjadający jagnię to symbol postrzegania Szatana pochłaniającego ludzką duszę. Dobry chrześcijanin powinien wystrzegać się wilków, także „wilków w owczej skórze”. Niszczono wilki w imię Boga traktując te działania jako walkę ze złem, a także jako zemstę, np. za nawiedzające Europę epidemie [Bereszyński, Tomaszewska 2006, s 115-118]. Na wiele wieków zaważyło to na sposobie postrzegania tego gatunku w europejskim kręgu kulturowym
Wilk dzięki twórczości literackiej zdołał jednak wytworzyć także inny mit kulturowy – mit życia na bezkresnych przestrzeniach w pełnej swobodzie, surowym pięknie i wyrazistych zasadach moralnych. Chociaż w naszym społeczeństwie przeważa syndrom Czerwonego Kapturka, gdzie wilki zjadają babcie i porywają dzieci, oraz Trzech Małych Świnek, to jednak inna antropomorficzna bajkowa wizja wilczej rodziny w opowiadaniach Josepha Rudyarda Kiplinga przyciąga od lat setki czytelników. Z upodobaniem śledzących losy wilczej Gromady ze wzgórz Seeonee prowadzonej przez Akelę, Raksę – Złego Ducha razem z Baloo, Bagheeerą, Mowglim i jego Szarymi Braćmi przez indyjską dżunglę. Ten utrwalony w literaturze obraz, który znalazł swoje odbicie również w filmie, pokazuje jednak wartości etyczne ludzi, a nie zachowanie i biologię zwierząt. J. R. Kipling nie wpadając w ton moralizatorski ukazał cały przegląd rozmaitych postaw życiowych oraz surowe, choć niepozbawione zasad etycznych w ludzkim rozumieniu, prawo dżungli. W plastycznych opisach przyrody w dolinie Gangesu, na co duży wpływ miała ogromna spostrzegawczość autora i jego doskonała znajomość terenu, wilki to nie krwiożercze bestie, ale zwierzęta opiekuńcze, kierujące się jasno określonymi zasadami współżycia w społeczności. Ten literacki opis przyczynił się zarówno do innego spojrzenia na wilki, jak i na ludzkie emocji (chciwość, chęć władzy). Młodzież z mojego pokolenia z ogromnym zainteresowaniem śledziła także losy Szarej Wilczycy, Kazana i Bariego opisane w przygodowych powieściach Jamesa Olivera Curwooda, których akcja dzieje się na dalekiej północy Kanady. Kazan i Bari były to jednak mieszańce wilków z psami husky, a więc według współczesnych standardów zwierzęta, które nie powinny w środowisku występować. Opisane przygody miały także pokazywać ludzkie wartości, które należało stosować w życiu (przyjaźń, miłość, odpowiedzialność), a zwierzęta i kanadyjska przyroda stanowiły tylko tło literackiej akcji. W innych powieściach tego autora („Łowcy wilków” z 1908 r., „Łowcy złota” z 1909 r.) przeważają już opisy niebezpieczeństwa wynikające ze spotkań z wilkami na kanadyjskich szlakach oraz polowań.
Obecnie wilk symbolizuje zarówno zło, jak i siłę oraz niezależność. Strach, jaki budzi, bywa wykorzystywany do zdobycia psychologicznej przewagi nad przeciwnikiem, przy pomocy samej tylko nazwy, używanej np. przez ugrupowania wojskowe, partyzanckie, terrorystyczne i kluby sportowe. Liczne przekazy historyczne, dawna literatura przyrodnicza i łowiecka oraz dzieła kultury narodowej o pewnych cechach dokumentu dawnych epok (różne dzieła literackie, malarskie) świadczą o tym, że wilk był niegdyś na naszych ziemiach znacznie pospolitszym gatunkiem niż obecnie. W zachodniej Europie i w Polsce do wyginięcia wilka przyczyniła się głównie eksterminacja tego gatunku, zgodnie z przekonaniem o jego zagrożeniu dla ludzi, szkodliwej roli w środowisku (zabijanie zwierząt) oraz powodowaniu znacznych szkód gospodarczych wśród zwierząt hodowlanych (krowa, owca, koza). W XIX wieku tak o wilku pisano w jednym z czasopism łowieckich [Łoziński 1878]: „… przystępujemy do opisu stworzenia, które jakoby jakąś straszną klątwą obciążone, przychodzi na świat ze znamieniem ohydnem krwiożerczego mordercy, i jako takie staje się przedmiotem wstrętu powszechnego i zagłady, której na każdym miejscu i o każdej porze bezwarunkowo ulega …” (…) „Jednemu wilkowi tylko wypowiada ród ludzki śmiertelną walkę bez wszelkiej względności i litości, pragnąc do szczętu wytępić owych, jakoby uosobionych szatanów rodu zwierzęcego. Najszlachetniejsze serca czują rozkosz na widok martwego ciała srogiego rabusia, lub bezlitośnie wygubionego płodu jego, na trupie troskliwie pielęgnującej go matki. Dla niego nie ma łaski i przebaczenia!” Przy takim nastawieniu bardzo trudno było wilkowi utrzymać się w Europie, nawet w najdalszych ostojach. Proces tępienia wilka przyspieszyło wycinanie lasów, wprowadzenie nowoczesnej broni palnej i wszelkiego innego sprzętu służącego do zabijania i odławiania tych zwierząt. Zakładano samopały i oklepce, kopano doły i wykładano truciznę. Wilk był gatunkiem pozbawionym wszelkich praw i miał być wytępiony całkowicie. Prowadzona przez lata eksterminacja doprowadziła zarówno do silnego spadku liczebności gatunku, jak również do również ograniczenia zasięgu występowania. Pod koniec XX wieku liczebność wilka w Polsce szacowano na około 900 osobników, występujących głównie na wschodzie kraju; najliczniej w Bieszczadach. W 1998 roku wilk został objęty ścisłą ochroną gatunkową. Jako ściśle chroniony gatunek objęty jest konwencją o wspólnej ochronie gatunków dzikiej flory i fauny europejskiej oraz ich siedlisk naturalnych (Konwencja Berneńska), znajduje się także w Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt, będącej rejestrem zagrożonych gatunków zwierząt na terenie Polski.
W ciągu ostatnich 30 lat wilki silnie zwiększyły swoją liczebność, skolonizowały północną i zachodnią część kraju oraz część Polski środkowej. Do odbudowy populacji przyczyniły się: zakaz polowań, zwiększenie się liczebności populacji jelenia i dzika, stanowiących główną bazę pokarmową wilków oraz tworzenie korytarzy ekologicznych i przejść dla zwierząt nad drogami szybkiego ruchu. Obecnie główne przyczyny śmiertelności wilka to: kolizje na drogach, kłusownictwo z broni palnej i wnykarstwo oraz choroby. Wzrost liczebności skutkuje liczniejszymi atakami wilków na zwierzęta hodowlane. Coraz częściej pojawiają się jednak postulaty przywrócenia polowań, zgłaszane przez liczne grupy społeczne, głównie myśliwych, leśników, rolników. Opinie naukowców są podzielone, od przeciwników jakichkolwiek odstrzałów po zwolenników wprowadzenia ograniczonego pozyskania gatunku. Prawdopodobnie kontrowersje wokół wilka w Polsce będą się nasilać wraz ze wzrostem jego liczebności. Szeroko prowadzone działania edukacyjne są dlatego niezbędne dla uzyskania akceptacji społecznej dla ochrony tego gatunku.
W różnym zakresie wszystkim tym zagadnieniom związanym z występowaniem wilków, ich ochroną, wędrówkami, odbiciem w literaturze poświęcona jest prezentowana książka. Autorka opisuje swoje przygody związane z tropienia wilków w terenie, obalając jednocześnie mit wycia wilków do księżyca. Pisze o prowadzonych w terenie badaniach zachowań wilków i stosowanych w tym celu metodach (np. znakowanie). Przypomina wilki, które znajdowały się w Stacji Doświadczalnej w Stobnicy w Puszczy Noteckiej i wykonywane tam prace. Nie tłumaczy jednak dlaczego zostały one przerwane, a Stacja zlikwidowana przez władze Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Wiele miejsca poświęca kłusownictwu, dla zwalczania którego policja w naszym kraju rzadko wykazuje się skutecznością i skrupulatnością. Podkreśla brak oficjalnego stanowiska Lasów Państwowych w sprawie ochrony wilka, gdzie prowadzenie działań ochronnych to strata finansowa. Sami leśnicy w wielu przypadkach wypowiadają się o wilkach pozytywnie, w prawidłowy sposób zwracając uwagę na ich rolę w lesie jako drapieżników, ale niechętnie oficjalnie, na ogół bowiem sami polują. Zwraca uwagę, że podejście do wilka jest różne w różnych regionach. Opisuje konflikty z rolnikami i szkody powodowane przez wilki. Przytacza jednak prawidłowy pogląd, że w lesie należy chronić cały proces drapieżnictwa który częściowo ochrania las przed gatunkami roślinożernymi. Potrzeba dlatego więcej wilków, bowiem tylko wtedy drapieżnictwo będzie efektywne. Oznacza to, że będzie ograniczało liczbę jeleni, saren i dzików poprzez pozytywne oddziaływanie na ich strukturę wiekową i płciową oraz na kondycję zdrowotną populacji. Autorka wskazuje także na wzrost społecznego zainteresowania wilkiem, który w różnych środowiskach popkultury stał się modny i popularny. Powstają „wilcze” grupy na Facebooku oraz ruchy patriotyczne i oddolne ruchy ochrony przyrody, dążące np. do ochrony Puszczy Karpackiej. Wilk w tej narodowej mitologii jest zawsze bohaterem ze wszech miar pozytywnym. Stanowi symbol wszelkich walk antysystemowych, przeciwko kapitalizmowi, wolnemu rynkowi, komunizmowi, wyzyskowi, rządowi bez względu na jego orientację polityczną, politykom, policji, przeciwko grabieży przyrody przez Lasy Państwowe. Publikowane jest coraz więcej fotografii wilków, krótkich filmów i licznych artykułów, następuje wymiana informacji o występowaniu i spotkaniach z wilkami, śledzeniu ich tropów. Często nie idzie za tym odpowiednia wiedza przyrodnicza. Powstają także fake newsy, z upodobaniem rozpowszechniane przez internet i niektórych dziennikarzy nie odróżniających na ogół wilków od psów, przedstawiających celowo produkowane fałszywe, zmyślone relacje o wilkach i ich zachowaniu.
* * *
Lektura prezentowanych książek zmusza do wielu refleksji, dotyczących nie tylko sensu ochrony dziedzictwa, ale w ogóle możliwości naszego dalszego istnienia. Przy obecnym zagrożeniu środowiska przyrodniczego w skali globalnej, mającego wpływ także na rozwój kultury, zmieniają się całkowicie układy społeczne, a podręczniki akademickie stają się przestarzałe.
Nadal w naszych czasach myśl, że Przyroda może być najważniejsza na Ziemi wydaje się nierozumna. Przez chaos klimatyczny kolejnemu pokoleniu nie zadajemy pytania kim chciałoby być, lecz mówimy, kim musi zostać. Nie do końca może to być złe, bowiem całe pokolenie przeżyje dążenie do wspólnego, wyższego celu. Jednak ten kto chce poszukać siebie, być może będzie musiał to odroczyć na jakieś 30 lat, dopóki świat nie stanie się bezpieczny [Magnason 2020, s. 6-8 i 308-309]. Przy obecnym zagrożeniu dalszego istnienia dziedzictwa przyrodniczego warunkującego także rozwój kultury trudno znaleźć i sformułować zdania, którymi można by opisać istniejącą rzeczywistość. Istnieją nowe potrzeby oświaty, która winna przygotować całe pokolenia do pracy mającej na celu umożliwienie ludzkości życia w nowych warunkach. Dlatego należy m.in. uczyć się etyki, bowiem kolejne lata będą pełne wyzwań etycznych. [Magnason 2020, s. 307-308].
Mimo formalnego obowiązywania różnych przepisów prawnych tak naprawdę poza grupą hobbystów i pracowników naukowych na ochronie przyrody nikomu specjalnie nie zależy. Przepisy są zresztą niedoskonałe, często wadliwe, a ich egzekwowanie praktycznie niewielkie lub żadne. Opowieści o zrównoważonym rozwoju, ochronie bioróżnorodności, etyce zawodowej, czy atrakcyjności przyrody nie znajdują najczęściej lub bardzo rzadko przełożenia na działania praktyczne. To najczęściej hasła, slogany powielane przez urzędników i polityków z których mało co wynika. Do promowania idei ochrony dziedzictwa przyrodniczego w różnych grupach zawodowych oraz w całym społeczeństwie przyczynia się ochrona gatunków „fokusowych”. Rozwiązania wypracowane i zastosowane dla ich ochrony mogą stanowić punkt odniesienia dla innych, budzących mniejsze zainteresowanie społeczne, ale także zagrożonych gatunków. Zasady ochrony populacji gatunków konfliktowych mogą silnie dzielić społeczeństwo. Świadczy to braku znalezienia rozwiązań kompromisowych, które byłyby akceptowane przez wszystkie strony. Jedyną drogą w sytuacjach konfliktowych dotyczących ochrony jest prowadzenie dialogu oraz edukacji w celu przybliżenia stanowisk. Istotne jest przedstawienie rzetelnych podstaw naukowych podejmowanych działań oraz konsekwencji ich zaniechania. Zwracanie uwagi na znaczenie poszczególnych gatunków, zwłaszcza tak charyzmatycznych jak wilki, czy niedźwiedź, może pomóc w sposobie postrzegania przyrody jako sieci powiązań. Zwierząt tych nie można bowiem rozpatrywać w oderwaniu od innych gatunków, mniej charyzmatycznych, ale równie istotnych z punktu widzenia całego ekosystemu i świadczonych przez niego usług. Nadal jednak nie przeważ myślenie i świecie jako o jednym ekosystemie, gdzie różne elementy wpływają na siebie. Wszystkie gatunki są po to, aby odgrywać w nim jakąś rolę. Nie wiadomo czego w tym ekosystemie zabraknie jak znikną one całkowicie. Gatunki zbędne nie istnieją. Nie można ich usunąć tylko dlatego, że wydają się szkodliwe lub nam się nie podobają. Najczęściej nadal przeważa podejście tradycyjne związane z religiami monoteistycznymi, głównie chrześcijaństwem, gdzie człowiek przejmuje dominacją nad wszystkimi innymi istotami żywymi. Rozwija się jednak już inne podejście coraz częściej traktujące przedstawicieli innych gatunków jako równoprawne byty. Jesteśmy dopiero na początku poznawania ich kultur [Kasprzak, Raszka 2022]. Ma ono bezpośredni związek z ochroną dziedzictwa kulturowego i turystyką kulturową. Ochrona bytów pozaludzkich o innej kulturze zachęca czytelnika do stawiania pytań, np. czy chcemy chronić dziedzictwo przyrodnicze, czy nie chcemy, czy egzekwujemy obowiązujące przepisy prawne, czy je bagatelizujemy i pomijamy nie zwracamy na nie specjalnej uwagi, czy chronimy dziedzictwo niematerialne, czy tylko udajemy i tak naprawdę np. kultywujemy bezmyślne zabijanie dla przyjemności.
Nie można w tym miejscy nie wspomnieć o liście otwartym do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Rady ds. Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego przeciwko wpisaniu „Polskiej kultury łowieckiej” na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego [List otwarty … 2019].
Polska koncepcja łowiectwa jako elementu ochrony środowiska jest ogromnym nadużyciem, bo to w rzeczywistości jest tylko legitymizacja bezkarnego zabijania dla przyjemności. Łowiectwo w naszym kraju wbrew loobingowi myśliwych z Polskiego Związku Łowieckiego nie jest żadną formą ochrony przyrody [Micińska-Bojarek 2014], tylko uśmiercaniem zwierząt traktowanym jako swoiste hobby. Nie ma to nic wspólnego z zachowaniem dziedzictwa kulturowego. Nie ma także żadnego związku między sportową rywalizacją w zdobywaniu najlepszych trofeów a ochroną przyrody, która jest rzekomo priorytetowym celem łowiectwa w naszym kraju. Rzekome przejęcie przez myśliwych w środowisku roli naturalnych drapieżników nic nie dało i tylko niszczyło i nadal niszczy przyrodę. To koncepcja całkowicie błędna. Zabijanie dla przyjemności nie jest i nigdy nie było elementem niezbędnym i ściśle powiązanym z hodowlą i ochroną zwierząt. Nie przyczynia się także do eliminacji kłusownictwa, które ma się dobrze w Tatrach, Bieszczadach, jak i w całej Polsce. Praktycznie jest najczęściej bezkarne, bowiem prokuratury od lat najczęściej tolerują przestępstwa dotyczące przyrody. Obecne prawo chroni raczej kłusowników, niż zwierzęta. We wspomnianym liście podkreśla się konieczność wyeliminowania, a nie ochrony tych elementów kultury, które szerzą cierpienie i śmierć wśród bytów pozaludzkich tylko dla wyuczonej zabawy w zabijanie. Stawia się moralny sprzeciw wobec kwintesencji zła, jakim jest zabijanie i zadawanie przedśmiertnych cierpień dla przyjemności. Ochrona tzw. „polskiej kultury łowiectwa”, w skład której wchodzą także alkoholowe libacje i ich obyczajowe skutki udokumentowane m.in. w tzw. „literaturze myśliwskiej”, zachowania seksistowskie w stosunku do kobiet, żargon łowiecki eufeminizujący śmierć i cierpienie ofiar, którymi są wysokorozwinięte kręgowce odczuwające ból, byłaby pogwałceniem publicznej moralności i wywołałaby uzasadnione oburzenie ludzi, dla których elementarne poszanowanie życia i doznań podmiotów pozaludzkich jest wymogiem przyzwoitości. Dotyczy to także hipokryzji mszy św. Huberta, któremu myśliwi w Polsce składają trupy zbitych dla swojej przyjemności zwierząt, co nie ma nic wspólnego z kulturowym dziedzictwem św. Huberta, biskupa Liège. Kontrowersyjność współczesnego łowiectwa w Polsce dotyczy nie tylko kwestionowania celowości zbijania zwierząt, ale również w jego metodach, które nie odpowiadają współczesnym standardom etycznym i prawnym dotyczącym uśmiercania zwierząt. Prawo Unii Europejskiej nie ingeruje w humanitarne standardy pozyskiwania zwierzyny. Te procedury budzą kontrowersje, bowiem ich przebieg tylko w niewielkim stopniu reguluje prawo, a głównie wynikają one z „obyczaju i tradycji łowiectwa”. Poza tym w odróżnieniu od procedur uśmiercania innych kategorii zwierząt uśmiercanie zwierzyny odbywa się bez jakiegokolwiek nadzoru zewnętrznego, ale w gronie samych myśliwych.
Bibliografia:
Bereszyński A., Tomaszewska S., 2006, Zwierzęta i zabobony, Wydawnictwo Akademii Rolniczej im. Augusta Cieszkowskiego w Poznaniu
Kasprzak K., Raszka B., 2022, Recenzja naukowa: Dzikość. Jak kultury zwierzęce wychowują rodzony, tworzą piękno i osiągają pokój, „Turystyka Kulturowa”, Poznań, nr 2 (123), s. 281-286
Łoziński J., 1878, Zwierzyna łowna – wilk, Łowiec, Lwów, t. 1, nr 7, s. 97-101 oraz t. 1, z. 8, s. 113-117
Magnason A. S., 2020, O czasie i wodzie, Wydawnictwo Karakter, Kraków
Micińska-Bojarek M., 2014, Łowiectwo a ochrona środowiska – kontrowersje prawne i humanitarne, „Studia z Zakresu Nauk Prawoustrojowych”, Miscellanea, z. 4, s. 93-105
Źródło internetowe:
List otwarty do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Rady ds. Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego przeciwko wpisaniu „Polskiej kultury łowieckiej” na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego, Polskie Towarzystwo Etyczne, Instytut Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie, Warszawa – Kraków, 7.07.2019 [online:]
https://www.facebook.com/photo/?fbid=370359993618759&set=pcb.370360290285398, dostęp: 20.01.2025; wyborcza.pl, 12.07.2019,
https://wyborcza.pl/7,95891,24987866,stanowczo-sprzeciwiamy-sie-wpisaniu-na-liste-dziedzictwa-kulturowego.html, dostęp: 20.01.2025