Główna :  O nas :  Impressum :  Literatura  :  Dla autorów :  Archiwum :  Publikacje :  Kontakt :  turystykakulturowa.ORG

 

Data wydania 29 czerwca 2009, redaktor prowadzący numeru: Izabela Wyszowska

Numer 7/2009 (lipiec 2009)

 

Eventy

 

Katarzyna Górczak

Dymarki Świętokrzyskie, czyli prawie wszystko na temat dawnego rzemiosła. 

     Nowa Słupia to malownicze miasteczko znajdujące się czterdzieści kilometrów od Kielc. Położone jest w Górach Świętokrzyskich, u stóp Łysej Góry. Stanowi ważny ośrodek turystyczny na przecięciu pięciu szlaków turystycznych, graniczy ze Świętokrzyskim Parkiem Narodowym, sąsiaduje z Górą Jeleniowską i Górą Chełmową (będącą jednocześnie rezerwatem przyrody). Jednak wieś, która liczy niecałe dwa tysiące mieszkańców od czterdziestu lat jest organizatorem jednej z najciekawszych imprez w regionie – Dymarek Świętokrzyskich. 
     Dymarka to dawny piec hutniczy znany na terenie Polski od IV wieku. Na początku w formie zagłębień w ziemi, później z częścią naziemną jednorazowego użytku, którą tradycyjnie rozbijano. Te najstarsze zabytki metalurgii odkryto na ziemiach świętokrzyskich, można je podziwiać w muzeum w Nowej Słupi. Ze względu na duże ilości żużlu w regionie, zawierającego ponad 50% żelaza, odkryto wyjątkowy sposób wytopu żelaza. Właśnie badania rozpoczęte blisko pół wieku temu zrodziły pomysł na niebanalną promocję regionu. Profesor Kazimierz Bielenin, inicjator badań, dziś honorowy obywatel Nowej Słupi, udostępnił efekty swoich badań i proces odkrywania dymarek, dzięki czemu raz do roku z inicjatywy Zarządu Okręgu Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajobrazowego w Kielcach prezentowano nie tylko wynik prac profesora, rekonstrukcje pieców, ale i cały proces wykopalisk i badań nad starożytnymi technikami hutniczymi. Ponadto odbywał się festyn przybliżający początki i rozwój hutnictwa w Polsce i Europie, prezentacja przodujących przedsiębiorstw przemysłowych, jak również promocja regionu Gór Świętokrzyskich, która poprzez zapoznawanie publiczności z bogatą kulturą miała pomagać rozwijać gospodarczo województwo. 
     Dymarki podupadały jednak, jak przyznają sami twórcy – z biegiem czasu zamieniły się w kolorowy jarmark tracąc swoje walory edukacyjne i kulturotwórcze. Odnowiono zatem formułę i przywrócono te atrybuty imprezy, które decydowały o jej dawnych sukcesach. Dymarki zaczęły być organizowane przez gminę, skupiono się na starannym zrekonstruowaniu procesu wytopu żelaza, co miało stanowić punkt kulminacyjny dwudniowego święta w Nowej Słupi. Część praktyczna dominuje dzisiaj nad tą teoretyczną. Twórcy starają się wtajemniczyć publiczność w cykl produkcyjny stopu, poprzez prezentacje w odnowionych i dostosowanych historycznie dekoracjach. Kieleccy archeolodzy zgodnie z programem „Człowiek i żelazo w pierwszych wiekach naszej ery” pieczołowicie zrekonstruowali realia – piecowiska, chaty, stroje i narzędzia. Wszystko po to, by oglądający mieli pełen obraz wyjątkowości cyklu produkcyjnego, od wydobycia i przygotowania rudy i węgla drzewnego, poprzez właściwą redukcję w piecach kotlinkowych, na obróbce kowalskiej kończąc.
     Festyn archeologiczny to również pokaz tradycyjnych rzemiosł, które rozwijały się na ziemiach świętokrzyskich; garncarstwa, rękodzielnictwa, jak i malarstwa i rzeźbiarstwa. Co roku ludowi artyści z całej polski mają okazję zaprezentować swoje wyroby wzdłuż głównej ulicy miasta, wśród nich znaleźć można drewniane rzeźby, wyroby z wikliny, gliniane naczynia, woskowe świeczki i wiele innych. Na jubileuszowym czterdziestym festynie gościli archeolodzy z Lublina, Rzeszowa, Krakowa i Warszawy. Do programu dołączono pokazy walk Rzymian z Barbarzyńcami, pokaz obyczajów barbarzyńskich na przykład palenie zwłok poległego wojownika. Pokazano XIX-wieczne wyplatanie wikliny, młócenie zboża cepami, cięcie drzewa, pranie na tarze. W zeszłym roku po raz pierwszy zapłonął ogień wzniecony za pomocą świdra i sznura. Uczestniczyć można było w prezentacji stroju i uzbrojenia celtyckiego, niemieckiego i rzymskiego, pokazie gladiatorskim poprzedzony targiem niewolników, inscenizacji procesu barbarzyńców, pomyślano również, jak to bywa przy tego typu imprezach, o bloku dla najmłodszych.
     Oczywiście nie może zabraknąć bardziej współczesnej oprawy. Dymarki w Nowej Słupi to także koncerty plenerowe. Stałym gościem staje się Kwartet Jorgi, zespół Beltaine grający muzykę na celtyckich instrumentach (bouzuki, mandolina, skrzypce, whistle, bodhran, dudy goita, rzadko spotykane instrumenty perkusyjne: cajon, darabuka i djembe), zespoły prezentujące muzykę folkową. Swój repertuar zaprezentował Don Vasyl, De Mono, Perfect czy Kasia Cerekwicka. Program tegorocznego festynu, który odbędzie się w dniach 22-23 sierpnia, nie został jeszcze ogłoszony, ale potwierdzono już koncert zespołu Dżem. 
     Patronat medialny objęła Gazeta Wyborcza – Kielce, Telewizja Polska Kielce i Radio Kielce. Bilety normalne kosztują 11zł, ulgowe 7zł, wstęp dla dzieci poniżej lat siedmiu jest bezpłatny, jeśli ktoś opuszcza teren festynu ma przybijaną pieczątkę na rękę.
  

 

Nasi Partnerzy

 

Copyright ©  Turystyka Kulturowa 2008-2018


Ta strona internetowa używa pliki cookies w celu dostosowania serwisu do potrzeb użytkowników i w celach statystycznych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Brak zmiany tych ustawień oznacza akceptację dla cookies stosowanych przez nasz serwis.
Zamknij