Główna :  O nas :  Impressum :  Literatura  :  Dla autorów :  Archiwum :  Publikacje :  Kontakt :  turystykakulturowa.ORG

 

Warning: include(./archiwum/59.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/kultour/domains/turystykakulturowa.eu/public_html/daty.php on line 19

Warning: include(./archiwum/59.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/kultour/domains/turystykakulturowa.eu/public_html/daty.php on line 19

Warning: include(./archiwum/59.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/kultour/domains/turystykakulturowa.eu/public_html/daty.php on line 19

Warning: include() [function.include]: Failed opening './archiwum/59.php' for inclusion (include_path='.:/usr/local/php5.2/lib/php') in /home/kultour/domains/turystykakulturowa.eu/public_html/daty.php on line 19

Data wydania 1 września 2013, redaktor prowadzący numeru: Piotr Kociszewski

Numer 9/2013 (wrzesień 2013)

 

Itinerarium

 
 

Beirut z samolotu

Harissa i Lady satue czyli Marka Boska nad Beirutem

Beirut - Plac Gwiazdy

Beirut - Gołębia Skała

Beirut - Nocne życie

Beirut - Archiwalne zdjęcie z wikipedii

Baalbek

Baalbek

Baalbek-Bachus temple

Bsharri - Gibran Museum

Byblos

Byblos - Świątynia obelisków

Liban

Qadisha - jeden z klasztorow

Cedr

Cedr

Michał Jarnecki

W Arabskiej Szwajcarii czyli Libanu różne oblicza




Poszarpana fotografia

Stereotypy mają zazwyczaj długi żywot. Często rodzą się na bazie uogólnień, uproszczonych sądów czy opinii, niewiedzy bądź faktów z bliższej i dawniejszej przeszłości, na dodatek wybiórczo interpretowanych. Niestety media pomagają niekiedy je utrwalać. Ich zadaniem również powinno następować ich rozpraszanie. Właśnie Liban byłby tutaj dobrym przykładem. Idąc śladem pani Moniki Witkowskiej, która dwa lub trzy lata temu pisała (w Gazecie Wyborczej!) o swoich wrażeniach z kraju cedrów, chciałbym dorzucić swoje refleksje na temat tego fascynującego choć małego, zarazem przeludnionego, 3,5 milionowego bliskowschodniego państwa. Niewątpliwie trwająca tam około 16 lat wojna domowa (1975-1991) odcisnęła piętno, nie mówiąc o prawie 200 tysiącach zabitych, ale szczęśliwie życie przezwyciężyło śmierć i widać wolę odbudowy, sponiewieranego przez najnowszą historię, kraju. Na pewno pozostały urazy i zadry między stronami niedawnego konfliktu. Trudno oczekiwać płomiennych uczuć między chrześcijanami, zwanymi tutaj maronitami (jedna z gałęzi Kościoła katolickiego), a sunnitami, szyitami (skonfliktowane odłamy islamu) czy druzami (religia posiadająca elementy zarówno judaizmu oraz islamu), ale widać chęć współpracy, niezależnie od ekstremizmów występujących także i tutaj.

Kościół maronicki - jeden z Kościołów Wschodu, powstały w VII wieku na obszarze obecnych dwóch państw: Libanu i Syrii i tam pierwotnie działający. Wyodrębnił się wskutek przyjęcia monoteletyzmu - czyli poglądu w teologii (także VII wieku), według którego Chrystus, zarówno w swojej naturze boskiej, jak i ludzkiej, kierował się jedną wolą. To jedyny Kościół Wschodu całkowicie pozostający w unii z Rzymem, co nastąpiło w dobie krucjat. Obecnie jego nauczanie zgodne jest z zasadami katolickimi


Kruchemu pokojowi zagrażają raczej obcy: Syria, Saudyjczycy, Izrael, czasem Palestyńczycy i w mniejszym stopniu Zachód, mieszający z lubością w libańskim tyglu. Choć na razie niezmiernie kruchy, ale jednak pokój, przerywany już był kilkakrotnie przez Hezbollaah oraz Izraelczyków. Daj Boże, że bolesna nauczka sprzed kilkunastu lat dla wszystkich stron stanowi jakąś przestrogę...
Szalone miasto
Stołeczny Bejrut, choć może trudno zaliczyć go do najpiękniejszych metropolii, zasługuje z pewnością na wizytę. Niewiele jest takich zupełnie pokręconych miejsc na świecie, gdzie mieszają się ze sobą, tworząc intrygującą całość najróżniejsze pierwiastki i wątki. Szokuje odbudowane olbrzymim kosztem eleganckie centrum, wyraźnie nawiązujące do Paryża bądź Rzymu, którego sercem jest miniatura Placu Gwiazdy, wokół którego wyrastają wzniesione z żółtego piaskowca gmachy publiczne, przepysznie zaopatrzone sklepy czy kawiarnie. Wiele wysiłku włożono w wyeksponowanie odkrytych przez działania wojenne wykopalisk. Szczególnie efektownie prezentują się pozostałości rzymskich łaźni u podnóża prezydenckiego pałacu. Z pietyzmem zostały odbudowane świątynie skłóconych niegdyś grup wyznaniowych. Świetnie prezentuje się odnowione Muzeum Archeologiczne, posiadające może niewielką, ale cenną i świetnie zorganizowaną ekspozycję. Zachwycić może nowoczesnością odbudowane i powiększone przy okazji lotnisko. Co krok napotkać można banki, zaś uliczne bankomaty wypłacają zazwyczaj obok libańskich funtów także dolary. Zjawisko nietypowe na skalę nie tylko Bliskiego Wschodu stanowi Amerykański Uniwersytet, jedyny w świecie arabskim. Malowniczym zakątkiem jest też tzw. Gołębia Skała (Pigeon Rock) naprzeciw klifowych wybrzeży w zachodniej części miasta.
Sklepy i domy towarowe oszałamiają bogactwem ofert i cen, ponieważ Liban nie zalicza się do tanich krajów. Ale ten obraz byłby zbyt jednostronny i cukierkowy, gdyby nie wspomnieć o często żałosnych przedmieściach zamieszkałych przez ubogich i nie dbających zazwyczaj o czystość i porządek muzułmanów... Albo o śladach wojny w postaci ostrzelanych i zrujnowanych domów, które nie mogą doczekać się remontu ...

Nocą Bejrut ujawnia jeszcze jedną swoją twarz. Zaludniają się bary, dyskoteki i kluby nocne. Alkohol leje się strumieniami, a rozgrzane i szybkie często dziewczęta z różnych stron świata przytulają się czule do młodzieńców czy playboyów, niejednokrotnie z innych arabskich państw - widziałem np. podchmielonych Saudyjczyków, w rozchełstanych koszulach i krótkich portkach gdzie takie rzeczy nie mogłyby się zdarzyć.... Zwłaszcza, że bliżej północy już tańczy się na stolikach, czasem przy rurze, w nieco zdekompletowanym, stroju...


Różne oblicza Libanu
Niewielki Kraj ma sporo atrakcji. W dawnej Fenicji dominować muszą, co zrozumiałe zabytki lub ruiny starożytnych miast, ale nie brakuje i tam fantastycznych widoków, gór pokrywających większą część kraju, rwących potoków, gdzie można uprawiać rafting (ambitny rodzaj spływu) i jaskiń. Mało kto wie, że właśnie tutaj znajduje się jedna z największych pieczar świata, niezwykle piękna Jeita Grotto. Efekt wzmacnia pomysłowe oświetlenie eksponujące najciekawsze fragmenty i wytwarzające swoisty magiczny nastrój. W dolnej części płynie rzeka i w cenę biletu wliczona jest też tam przejażdżka łódką.
Liban kojarzy się wielu ze swoim roślinnym symbolem wrysowanym we flagę i godło, czyli drzewem cedrowym. Wskutek rabunkowej gospodarki w starożytności i wczesnym średniowieczu niewiele z nich już się ostało. To z cedrowego drzewa budowano sławne i świetne jak na tamte czasy okręty przemierzające Morze Śródziemne, ale też i Czerwone, gdy żydowski król Salomon zorganizował wespół ze swym fenickim sojusznikiem, władcą Tyru-Hiramem, wyprawę na południe. Szczęśliwie prowadzi się też akcję zalesiania, co pozwoli odbudować choćby w pewnym stopniu liczbę tych wspaniałych drzew.
Szczyty gór libańskich sięgają 3000 metrów i co zrozumiałe nawet latem ich wierzchołki bywają ośnieżone. U ich podnóża wyrosły ośrodki sportów zimowych... To nie żart, w góry Libanu można też jechać na narty, albo odpocząć latem od upału na wybrzeżu i niżej położonych rejonów, chowając się w cieniu rosnących tam jeszcze cedrów (powyżej 2000 metrów) lub spławiać się potokiem koło Harmel na północy kraju.
Nie można zapomnieć o zabytkach. Przepiękne jest Byblos z nieźle zachowaną starówką średniowieczną i ruinami jednego z najstarszych miast świata, którego początki sięgają 8 tysiąclecia p.n.e. Interesujące są resztki potężnego niegdyś Tyru, gdzie zachował się największy w świecie hippodrom - czyli tor wyścigów zaprzęgów konnych, co stanowiło jedną z ulubionych rozrywek Rzymian i Bizantyjczyków. Warto wiedzieć, że miasto niegdyś na ponad pól roku zatrzymało samego Aleksandra Macedońskiego, gdy ten podbił już jedną trzecią imperium perskiego.
Inną starożytną perłą jest Baalbek, położony w uroczej dolinie Bekaa. Kto wie, czy z wielu rozrzuconych po śródziemnomorskim świecie antycznych ruin, te właśnie nie należą do najbardziej imponujących i ekspresyjnych. Gdy wędrujemy wśród porozrzucanych na wielkiej przestrzeni głazów i ocalałych kolumn świątyni Baala-Jowisza odżywają w naszej wyobraźni duchy przeszłości. Wrażenie niesamowite zrobi świetnie zachowane sanktuarium Bachusa. Zastanawia największy obrobiony monolit skalny globu, którego budowniczowie nie zdążyli przetransportować, w nieodległych od miasta kamieniołomach... Strony te kontrolują bojownicy Hezbollah, ale do turystów (pewne ich zastrzeżenia budzą może obywatele USA...) nie mają zastrzeżeń. Nie tylko, że są dojnymi krowami, ale i chcą w ten sposób zadbać o swój nadwątlony atakami na Izrael wizerunek.

Na obszarach kontrolowanych przez Armię Boga czyli Hezbollah są kłopoty z kupnem alkoholu, ale cóż..szyici są konsekwentni. Są wyjątki - na terenie Baalbek, ale to muzeum podległe rządowi, w lodówkach są piwa i shakery… czyli drinki na bazie wódeczki. Bojownicy ponadto, czasem mają, powiedzmy specyficzne poczucie humoru. Powitali mnie np. sprawdzając paszport "Hail Hitler", uważając iż to europejskie pozdrowienie. Na swój sposób są konsekwentni. Żywią podobną "sympatię", jak ów polityk do swoich sąsiadów z południa, czyli Izraela.


Intrygujące są również starówki w Sydonie i Tripoli. Pamiątki po krzyżowcach mieszają się z architekturą muzułmańską i antykiem. Uroczy pochodzący z tureckich czasów pałac w Bettedine. Fascynującym miejscem jest też dolina Qadisha na północy Libanu, gdzie znaleźć można zespół starych maronickich klasztorów, niekiedy i tysiącletnich. Na wysokości 1000 m, wznosi się maryjne sanktuarium z Madonny, która swoimi rozłożonymi rękoma zdaje się obejmować Liban. Można tam wjechać samochodem, ale też i kolejką. Widok zapiera dech w piersiach...
Miłośnicy poezji modernistycznej zapewne wybrać powinni się do Bsharri w północnej części gór Liban. Przyszedł tam na świat 6 stycznia 1883 roku Khalil Gibran (6.01.1883-10.04.1931), libańsko-amerykański poeta, prozaik, artysta-plastyk i filozof.

Khalil Gibran jako młodzieniec wyemigrował z rodzina do USA. Pisał zarówno po angielsku i arabsku w stylu neoromantyzmu. W Stanach Zjednoczonych powstały jego największe dokonania literackie, szczególnie sławny i kultowy "Prorok". Pisywał również szereg filozoficznych esejów i przepojonych mistyką wierszy. Był rozdarty w swej seksualności. Jego utwory, zwłaszcza Prorok, należą do najlepiej sprzedającej sie twórczości poetyckiej. Na swoje życzenie, pośmiertnie sprowadzono jego zwłoki do libańskiej ojczyzny.
Jeśli miłość cię zawoła - podążaj za nią śmiało,choć jej drogi są trudne i strome.A gdy rozpostrze swe skrzydła - ulegnij,nawet, jeśli miecz, który skrywają jej pinie miałby cię zranić.A kiedy mówi do ciebie - dotrzymaj jej wiary,nawet, jeśli jej głos rozrywa twoje marzenia jak wiatr północny pustoszący ogród.
Miłość może nałożyć ci koronę albo cię ukrzyżować. Pragnie twego rozkwitu, lecz również nadaje ci kształt.Wspina się wysoko by pieścić twe najdelikatniejsze gałęzie, które drżą w słońcu, ale także zniża się do twych korzeni i wstrząsa nimi by nie przylegały zanadto do ziemi. Zagarnia cię do siebie jak łan kukurydzy.Zdejmuje twe łupiny do zupełnej nagości.Oddziela twe ziarno od plew.Ściera cię do białości.Ugniata aż do uległości.A następnie wkłada cię do swego świętego ognia i czyni cię uświęconym chlebem na boską uroczystość.
"Prorok". Źródło: http://mojajoga.wordpress.com/2012/07/09/khalil-gibran-prorok-o-milosci/ 


Na samym południu, blisko Tyru i już izraelskiej granicy, leży wioska Qana, która prawdopodobnie była miejscem znanego nam biblijnego cudu Chrystusa - przemienienia podczas wesela, na które Go zaproszono, wody w wino. Rywalizuje o ten tytuł inna wioska, w północnym Izraelu, ale badacze nie są zgodni, która z nich jest tą właściwą Kaną. Sama nazwa sugeruje, że to raczej pogranicze Palestyny i ziemi Kaanan, do której zaliczano ziemie Libanu. Historia najnowsza dopisała tragiczny rozdział w dziejach wsi. W ramach odwetu za ataki szyickiego Hezbollahu, wspieranego przez Iran, izraelskie lotnictwo zbombardowało omyłkowo świątynię, w której spalonych zostało ponad 100 osób.

Jeżeli chcecie mimo wszystko pojechać...
Jeżeli daliście się przekonać, że mimo wszystko warto wydać pomiędzy 1250 a 2700 złotych to proszę bardzo. Najlepsze są aktualnie oferty włoskiej Alitailii, rosyjskiego Aerofłotu i niemieckiej "Lufy" czyli Lufthansy. Ceny na jesień grawitują pomiędzy 1523 do 1940 zł. - czasem doliczyć trzeba koszt wystawienia biletu. Latem oraz jesienią bywa przystępniej cenowo. Tradycyjnie w święta i szczycie sezonu urlopowego bywa drożej. Ceny "Brytyjczyka" oraz Air France startują z Polski od 2000 z hakiem w górę.
Jak już wspomniałem omawiany kraj nie należy do tanich, odbijając zdecydowanie od arabskich sąsiadów, typu Syria, Jordania czy Egipt, albo bardziej na północy położonej Turcji. Ceny przypominają Izrael i Zachód. Najtańszy nocleg w hotelu to około 20 $ na osobę (o ile bierzemy śniadanie), choć w dormitoriach, czyli pokojach wieloosobowych można się przespać za 10$ lub nawet mniej.
Żywność i napoje najlepiej kupować w licznych tutaj supermarketach. Restauracje są drogie, chyba że wybierzemy arabskie "fast-foody" typu falafel czy szarłama. Jak już była mowa - w tym wyjątkowym kraju arabskim zakup alkoholu raczej nie sprawia trudności. Świetne są mało u nas znane wina z rejonu doliny Bekaa i piwo Almaza.
Transport na pozór jest chaotyczny, ale funkcjonuje sprawnie. Autobusy i minibusy oraz tzw. taksówki sherut - czyli jadące określonymi trasami (jak "marszrutnoje taxi" na Ukrainie czy w Rosji) i zabierające po drodze pasażerów, są cenowo znośne. Uważajcie na taksówkarzy bejruckich - lubią naciągać. Wybierając z kolei samemu trasę, musimy się liczyć w taksówce z poważniejszym wydatkiem.
Płacić możemy w USD, euro czy libańskich funtach; kurs 1$=1500 LP (libanese pound).
 

 

Nasi Partnerzy

 

Copyright ©  Turystyka Kulturowa 2008-2018


Ta strona internetowa używa pliki cookies w celu dostosowania serwisu do potrzeb użytkowników i w celach statystycznych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Brak zmiany tych ustawień oznacza akceptację dla cookies stosowanych przez nasz serwis.
Zamknij