Główna :  O nas :  Impressum :  Literatura  :  Dla autorów :  Archiwum :  Publikacje :  Kontakt :  turystykakulturowa.ORG

 

Data wydania 30 czerwca 2010, redaktor prowadzący numeru: Izabela Wyszowska

Numer 7/2010 (lipiec 2010)

 

Recenzje

 



Barcelona. Przewodnik – celownik, trafiaj bezbłędnie.
Autor: Dominika Zaręba 
Wydawca: Wydawnictwo Bezdroża
Data wydania: 2010 
ISBN: 978-83-7661-088-7
Format: 13 cm x 21 cm 
Oprawa: miękka foliowana ze skrzydełkami
Liczba stron: 208

 

Paulina Ratkowska

Przewodnik na celowniku
„Barcelona. Przewodnik – celownik” Dominika Zaręba 

          Przewodniki wydawnictwa Bezdroża dotychczas poświęcone były konkretnemu państwu albo regionowi, jednak w ostatnich tygodniach na półki księgarń trafiła książka na temat jednego miasta, pierwszy z serii „Przewodnik – celownik trafiaj bezbłędnie” o Barcelonie. Założenia cyklu zawarte w nazwie serii są ambitne, ale autorka inaugurującej pozycji, Dominika Zaręba, niestety nie potrafi bezbłędnie trafić w podstawowy cel jaki stawia się przed przewodnikami w ogóle, a mianowicie pokazanie miasta tak, by możliwie jak najszersza rzesza odbiorców poczuła się zainteresowana wyprawą do opisywanej destynacji, w tym przypadku do Barcelony. 
Najpierw zalety. Książka jest lekka, poręczna i w przystępnej cenie (29,90 zł). Informację o obiektach poprzedza historia Barcelony, a kończy rozdział poświęcony informacjom praktycznym, jak np. adresom hoteli, restauracji czy zagadnieniom związanymi z komunikacją itd. Informacje krajoznawcze, które znajdziemy w zasadniczej części przewodnika zostały zredagowane ciekawie i wzbogacone dużą ilością kolorowych i aktualnych zdjęć. Najważniejszym obiektom – jak np. Sagrada Familia, Katedra, Parc Güell czy Palau de la Musica Catalana autorka poświęca proporcjonalnie więcej miejsca – zarówno dla treści, jak i fotografii. Dodatkowym walorem mogą być obszerne i uporządkowane informacje biograficzne nt Picassa, Miro i Gaudiego czy ciekawym zagadnieniom jak bazary czy katalońskiej secesji. Stanowią one świetnie uzupełnienie informacji o mieście i mogłoby być ich zdecydowanie więcej. 
          Opisywane obiekty są uporządkowane dzielnicami, a każda partia jest poprzedzona interesującym wstępem, który stanowi streszczenie późniejszego szczegółowego opisu oraz ukazuje różnorodność poszczególnych przestrzeni miejskich, często bezpośrednio ze sobą sąsiadujących. Informacje są wzbogacone ciekawostkami oraz zagadkami dla dzieci, aby i dla nich zwiedzanie Barcelony było przyjemnością. Na górze każdej strony wymienione są obiekty, których opisy tam znajdziemy. Każda notka jest uzupełniona informacjami teleadresowymi, adresem strony internetowej, o połączeniach komunikacyjnych, godzinach otwarcia i kosztach wstępu. Obiekty z listy UNESCO są oznakowane oficjalnym logiem rejestru. Ponadto przy nazwie obiektu znajduje się numer porządkowy opisu, który powtarzany jest w indeksach oraz na mapie, a dodatkowo wskazanie pola mapy tak, żeby łatwo było odnaleźć ją (i siebie) w przestrzeni. 
          Na wewnętrznej stronie okładki znajduje się generalny plan miasta z zaznaczonym skorowidzem poszczególnych arkuszy. Następujący, w dalszej części przewodnika, atlas Barcelony jest wystarczająco szczegółowy (1:12 500) i dobrze oznakowany by komfortowo poruszać się po mieście, zarówno pieszo jak i samochodem. Atlas został wzbogacony także kilkoma indeksami – indeksem ulic (w kolejności alfabetycznej), obiektów polecanych przez autorkę (w kolejności, w jakiej obiekty te są prezentowane) oraz pozostałych, nieujętych w przewodniku (również w kolejności alfabetycznej). Szkoda, że w tych indeksach przy poszczególnych atrakcjach nie ma informacji o numerze strony, na której możemy znaleźć informacje w przewodniku. 
          Niestety, obok tych wielu zalet przewodnik nie jest pozbawiony równie licznych wad. Uderza niestety brak szczegółowego spisu treści na początku lub na końcu publikacji, albo na pierwszej stronie poświęconej danej dzielnicy, co sprawa, że przy szukaniu kolejnych informacji trudno je znaleźć. Na początku książki znajdziemy ogólny spis wyszczególniający indeks atrakcji turystycznych, mapę, historię miasta, opisy obiektów oraz informacje praktyczne. Niestety wszystkie obiekty są zakwalifikowane jako „atrakcje Barcelony”, a potem w przewodniku podzielone są na dzielnice. Dobrze byłoby więc gdyby od początku było wiadomo, gdzie dokładnie szukać wiadomości na temat danego obiektu. Odsyłacze, które znajdziemy w indeksie także nie ułatwiają szukania obiektu w przestrzeni. Znajdujemy tam numer porządkowy oraz numer strony i kwadrat mapy, ale nie odsyła nas do dalszej treści przewodnika. 
          To, czego najbardziej brakuje w książce to brak ogólnej informacji na temat życia kulturalnego miasta – specyficznych obchodów świątecznych, licznych festiwali itd. Próżno szukać w książce informacji na temat Barcelony dziś, informacji które pokazywałyby miasto jako tętniące życiem centrum kultury, sztuki, turystyki. Co prawda w rozdziale „informacje praktyczne” znajdziemy spis zarówno dni świątecznych jak i wybiórczy indeks imprez ale nie jest to informacja wyczerpująca. Z powodzeniem mogłaby się obronić jako kompaktowa powtórka, ale nie wystarcza jako informacja podstawowa. 
          Dodatkowo pominięto pewne istotne dla zrozumienia kultury hiszpańskiej wątki. Chociaż stolica Katalonii bardzo różni się od reszty kraju autorka przewodnika w ogóle nie podkreśla różnic czy cech wspólnych. Przeciętny turysta wybierający się do Barcelony nie koniecznie musi zdawać sobie sprawę z kulturowej odrębności regionu. I choć na miejscu przywitają go gadżety z motywami flamenco, corridy czy czerwonego wina, które nie mają nic wspólnego z Katalonią, niestety z przewodnika nie dowie się dlaczego powinniśmy skupić się raczej na motywach barcelońskiej secesji, białym winie czy lokalnym szampanie, ani dlaczego osiołek w Katalonii jest ważniejszy niż byczek. Autorka marginalizuje również rolę historii religii istotną dla zrozumienia dzisiejszej Hiszpanii czy piłki nożnej, której poświęca zaledwie ¼ strony przy – pozbawionym zdjęcia – opisie największego europejskiego stadionu Camp Nou. Trudno także znaleźć wiadomości na temat kuchni – pół strony krótkiej wyliczanki i opisem potraw podanych w dość przypadkowej kolejności to zdecydowanie za mało! 
          Rozdział „Informacje praktyczne” także najeżony jest niekonsekwencjami. O tyle o ile spis adresów noclegowych czy gastronomicznych zawsze jest subiektywny, tak pozostałe passusy są łatwiejsze do zweryfikowania. W informacji o możliwościach dojazdu nie dowiemy się o pobliskich lotniskach – w Geronie czy Reus – do których latają samoloty tanich linii lotniczych z praktycznie wszystkich większych polskich miast zaś operatorzy gwarantują dalszy dojazd do stolicy Katalonii specjalnie podstawionymi autobusami. Jedyne wymienione przez Zarębę lotnisko to port w samej Barcelonie. Wśród dworców kolejowych i autobusowych autorka uwzględnia jedynie największe i nie podaje żadnej możliwości dojazdu z Polski. Co ciekawe pomija także kwestię dojazdu własnym samochodem i omówienie w tym wypadku specyfiki hiszpańskich autostrad. 
          W podrozdziale „Komunikacja”, gdzie dość rzetelnie omówiono wszystkie – oprócz komunikacji autobusowej – możliwe środki lokomocji, aż prosiłaby się mapka metra. Po raz pierwszy także spotkałam się z zaliczeniem w poczet komunikacji usług przewodnickich (nomen omen zawężonych do usług jednej tylko firmy bez wyszczególnienia w jakich językach wykonywana jest usługa), zniżek turystycznych czy dni świątecznych. Do podrozdziału „Kultura i rozrywka” z kolei autorka – obok imprez i festiwali, teatrów i klubów muzycznych czy atrakcji dla dzieci – zalicza zakupy, zabezpieczenie medyczne (zazwyczaj nazywane usługami, pomocą lub opieką medyczną) czy banki oraz poczty. 
          Rozdział kończy dość specyficzny słowniczek. Świetnym pomysłem jest podawanie zarówno hiszpańskiego jak i katalońskiego odpowiednika polskich słówek, jednak wybór tłumaczonych fraz czy wyrazów uderza przypadkowością – zarówno w wyborze słówek jak i ich grupowaniu, gdzie np. „ser” czy „ciastko” znajdziemy w zakładce „transport”… Dziwić może dlaczego nie ma „autobusu” skoro jest „samolot”, dlaczego nie ma „sklepu” skoro jest „targ”, dlaczego nie ma „kiełbasy” czy „szynki” skoro jest „mięso”, dlaczego nie ma „pieniędzy” skoro jest „bank” i „karta kredytowa” itd. Pomięto nazwy owoców, które bardzo różnią się od polskich czy angielskich, brakuje słówek ważnych dla turystów takich jak „pocztówka”, „znaczek”, „bilet”, „rachunek”, „toaleta” czy „kościół”. Nie znajdziemy przykładów owoców morza, bardzo popularnych w kuchni hiszpańskiej i katalońskiej, ani wyjaśnienia fenomenu serwowania kawy na kilka różnych sposobów które dalece odbiegają od znanych nam standardów, np. cafe con leche (kawa z mlekiem) bynajmniej nie oznacza kawy z mlekiem serwowanej w Polsce. Autorka nie zwraca również uwagi na słówka podchwytliwe, jak np. „cava” która po hiszpańsku oznacza… wino musujące. W słowniczku próżno szukać także wytłumaczenia czym różni się „gracia” od „gracias” czy „perdona” od „perdone”, „la/el” od „una/un” czy podstawowych zasad wymowy. 
          W rozdziale poświęconym informacjom praktycznym turysta mógłby także szukać informacje na temat klimatu, temperatury czy tego, na kiedy najlepiej zaplanować sobie pobyt w Barcelona. Dla niejednego turysty ważne są również adresy placówek dyplomatycznych na terenie danego państwa. Tych wiadomości niestety nie znajdziemy. 
          Przewodnik pozbawiony jest również informacji o atrakcjach okolic miasta. Można założyć, że większość z docelowych odbiorców książki wybierze się do Barcelony na trzy dni więc zdążą zobaczyć jedynie miasto, ale gdyby znalazły się, choćby krótkie wiadomości o tym, co można zwiedzić w okolicach stolicy Katalonii, może ktoś skusiłby się do wydłużenia pobytu po to by zobaczyć klasztor Mont Serrat, Poblet czy najlepiej zachowane miasto rzymskie poza półwyspem Apenińskim – Tarragona. Brak informacji o okolicznych atrakcjach konotuje brak czegokolwiek wartego odwiedzin, a tak nie jest. 
          Przy lekturze przewodnika trudno oprzeć się wrażeniu, że został on skierowany tylko i wyłącznie do turysty indywidualnego, na dodatek o bardzo konkretnym profilu – około 30-letniego człowieka, a najlepiej rodziny z małymi dziećmi, poruszającego się komunikacją publiczną. Nawet ciekawostki i zagadki – wyróżnione na żółtym tle – są skierowane jedynie do dzieci, zupełnie tak, jakby dorosły nie mógł się bawić przy odkrywaniu miasta. Żeby książka stała się bardziej otwarta wystarczyłoby zrobić dwa rożne boxy – w jednym kolorze z ogólnymi ciekawostkami, a w drugim te z informacjami dla najmłodszych. 
          Podsumowując, pomysł na przewodnik jest dobry, przekazuje on dużo więcej informacji niż w podobnie wydawanej serii Pascala – „Dookoła świata”, ale podanych tak, że zamiast zachęcać i pobudzać do odkrywania budzi opór i trochę denerwuje, że nie wykorzystuje tematu. Trudno oprzeć się wrażeniu że Zaręba napisała przewodnik taki, jakiego sama by potrzebowała. Po przeczytaniu książki ma się wrażenie że jej autorka to ok. 30-letnią kobieta podróżująca z kilkuletnim dzieckiem, zainteresowana historią, ze szczególnym uwzględnieniem stereotypowego podejścia do miasta czyli patrzenia na Barcelonę przez pryzmat Secesji. Przewodnik jest do bólu poprawny. Zawiera dobrze napisane i ciekawie wyselekcjonowane informacje w taki sposób, że w ogóle nie tworzy klimatu miasta. Autorce z pewnością podoba się Barcelona, ale ona jej nie rozumie – Hiszpanii również. 
   

 

Nasi Partnerzy

 

Copyright ©  Turystyka Kulturowa 2008-2018


Ta strona internetowa używa pliki cookies w celu dostosowania serwisu do potrzeb użytkowników i w celach statystycznych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Brak zmiany tych ustawień oznacza akceptację dla cookies stosowanych przez nasz serwis.
Zamknij