Główna :  O nas :  Impressum :  Literatura  :  Dla autorów :  Archiwum :  Publikacje :  Kontakt :  turystykakulturowa.ORG

 

Data wydania 29 kwietnia 2010, redaktor prowadzący numeru: Armin Mikos v. Rohrscheidt

Numer 5/2010 (maj 2010)

 

Recenzje

 









Paulina Ratkowska

Czytadło na długą podróż
Książki Beaty Pawlikowskiej

          Na podroż do czytania najlepiej wziąć coś lekkiego, żeby czytało się dobrze i szybko, a najlepiej byłoby, gdyby lektura jeszcze choć trochę opowiadała o destynacji, do której właśnie się wybieramy. Taka książka byłaby idealna. I z roku na rok na księgarskich półkach książek „do podróży” jest coraz więcej. Piszą je dziennikarze, podróżnicy, mniej lub bardziej znane osoby. Czytelnicy oczywiście najchętniej wybierają te, których autorzy są powszechnie rozpoznawalni. W ostatnich latach największą popularnością cieszą się więc książki podróżnicze pisane przez tych, którzy objechali już kawał świata, a na dodatek, oprócz pisania, prowadzą jeszcze swój program telewizyjny czy radiowy, jak Martyna Wojciechowska, Wojciech Cejrowski czy Elżbieta Dzikowska. 
          Do tych ostatnich z pewnością można zaliczyć także Beatę Pawlikowską, która prowadzi lub bierze w programach zarówno radiowych, jak i telewizyjnych, a oprócz tego spisuje swoje przeżycia z kolejnych egzotycznych wypraw. Podróżniczka postanowiła wypromować się jako ciągle zadziwianą przez świat kobietkę o przeciętnej inteligencji – jak przystało na przysłowiową blondynkę, która co jakiś czas potrzebuje męskiej pomocy, by świat mógł ją znowu czymś zaskoczyć. A zadziwiają ją rozmaite sytuacje, w których się znajduje – zarówno te o podłożu kulturowym, jak i te, w których należy dostosować się do otaczającej natury. Dziwią ją różne miejsca na ziemi – w Ameryce Łacińskiej, Afryce, w południowej Azji – choć najbardziej upodobała sobie miejsce zdecydowanie nie dla samotnej kobiety – dżunglę. 
          Pawlikowska twierdzi, że uwielbia pisać i że potrzeba pisania towarzyszy jej już od czasów szkoły podstawowej. Niestety, czytając jej książki odnosi się wrażenie, że rozwój literacki autorki zatrzymał się właśnie na poziomie podstawówki. Jej opowieści spisane są ubogim językiem, najeżone truizmami, a na dodatek autorka miesza czasy gramatyczne – i trudno dopatrzyć się w tym celowego zabiegu stylistycznego, a jeśli jest to faktycznie celowy zabieg, to wyjątkowo nieporadny. Dodatkowo przedstawiany świat pokazany jest przez pryzmat gigantycznej naiwności, z irytującą manierą, którą można by sprowadzić do twierdzenia „spójrzcie, jaka ja jestem głupiutka”. Autorka notorycznie zestawia rzeczywistość obcą Europejczykowi ze swoimi dość infantylnymi wyobrażeniami na jej temat, a wszystko co przedstawia czytelnikowi – nawet jeśli pisze o czymś, co łatwo było przewidzieć, czymś błahym i nieistotnym, albo czymś powszechne znanym – pokazane jest z perspektywy niewyobrażalnego wydarzenia. W wielu przypadkach autorka wydaje się być jednak jedyną zaskoczoną przez swoje odkrycie. Do tego Pawlikowska podaje minimalną ilość faktów związanych z danym miejscem czy kulturą, a opisy przyrody są na tyle mało plastyczne, że osoby, które nigdy wcześniej nie spotkały się z jakąś formacją roślinną czy krajobrazem, po przeczytaniu książki nadal nie będą w stanie wyobrazić sobie tego zjawiska czy przestrzeni. Opisy te przypominają raczej wyobrażenie człowieka, który nigdy nie był w danym miejscu niż świadka, a co dopiero stałego bywalca, za jakiego chce uchodzić autorka. 
          Książki z pewnością należą do gatunku nieszkodliwego pisarstwa – ale też niepożytecznego. Są małe (format zbliżony do B5), lekkie i z pewnością zmieszczą się do każdego plecaka. Nie znajdziemy w nich zdjęć z podróży, ani konkretnych map pokazujących daną przestrzeń. Zamiast tych ostatnich zamieszczone są dziecinne obrazki autorstwa samej Pawlikowskiej. Ten, który chciałby się z jej książek dowiedzieć czegokolwiek na temat danej destynacji, z pewnością niewiele skorzysta, ten, kto bierze książkę do pociągu lub samolotu, by szybciej zasnąć – może spróbować, pod warunkiem że infantylizm narracji za bardzo nie podniesie odbiorcy ciśnienia. 
          Beata Pawlikowska dla National Geographic
          „Blondynka, jaguar i tajemnica Majów”, „Blondynka na Czarnym Lądzie”, „Blondynka śpiewa w Ukajali”, „Blondynka u szamana”, „Blondynka Tao”, „Blondynka w dżungli”, „Blondynka na Kubie”, „Blondynka wśród łowców tęczy”

  

 

Nasi Partnerzy

 

Copyright ©  Turystyka Kulturowa 2008-2018


Ta strona internetowa używa pliki cookies w celu dostosowania serwisu do potrzeb użytkowników i w celach statystycznych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Brak zmiany tych ustawień oznacza akceptację dla cookies stosowanych przez nasz serwis.
Zamknij